Matthäus, Brehme, Klinsmann: Trzej muszkieterowie Trapattoniego

Koniec pewnej ery

Pierwsze dwa sezony w Interze w wykonaniu Klinsiego były bardzo dobre – to solidne 13 goli w pierwszym oraz 14 w drugim roku gry. Wszystko posypało się w w sezonie 1991/92, kiedy Trapattoni odszedł z Interu, by ponownie objąć Juventus. Zastąpił go Corrado Orrico, którego z kolei – po serii kiepskich wyników – zmienił Luis Suarez. Byłej gwieździe Interu także nie udało się zaprowadzić porządków i sezon okazał się katastrofalny.

Nerazzuri zajęli słabiutkie ósme miejsce w lidze, a w drużynie porobiły się grupki. Brakowało trenera z autorytetem, zabrakło zgrania, zaogniły się konflikty. Przełożyło się to na fatalną formę boiskową, gdzie najlepszym strzelcem zespołu okazał się być Klinsmann z zaledwie… siedmioma golami na koncie. Matthäus dołożył cztery. Wspomnijmy, iż ledwie rok wcześniej zdobyli oni odpowiednio 14 i 16 goli w lidze.

W Interze postanowiono dokonać rewolucji i tak oto wraz z końcem sezonu 1991/92 magiczne niemieckie trio przestało istnieć. Brehme odszedł do Hiszpanii, by już po roku wrócić do swojego ukochanego Kaiserslautern, gdzie grał do końca kariery (1998).

Matthäus powrócił do Bayernu, gdzie grał jeszcze długich osiem lat, zanim zdecydował się na wyjazd do USA. Po zakończeniu kariery stał się znanym celebrytą, ekspertem telewizyjnym, trenerem oraz regularnym dostarczycielem plotek. Był pięciokrotnie żonaty i zapewne nie powiedział ostatniego słowa w tym względzie. Dzisiaj jest znany przede wszystkim z tego, iż zawsze ma coś do powiedzenia na jakikolwiek temat i nieważne czy się na nim akurat zna, czy nie.

Klinsmann z kolei odszedł do Monaco, później grał jeszcze w Tottenhamie, Bayernie i na sam koniec kariery krótko w Sampdorii i znów w Spurs. Pomijając epizod w Italii, do końca kariery był bramkostrzelny i wszędzie lubiany przez fanów. Tak jak wspomniałem wcześniej, okazał się być też niezłym trenerem, prowadząc m.in. Niemcy i USA. Udzielał się także w telewizji, dziś mieszka głównie w Kalifornii, czasem odwiedzając rodzinne Niemcy.

A jak potoczyły się losy architekta tego całęgo przedsięwzięcia?

Legendarny Giovanni Trapattoni prowadził Inter przez pięć lat (1986-1991), w ciągu których udało mu się wygrać jedno scudetto, jeden Superpuchar Włoch oraz jeden Puchar UEFA. Pod jego wodzą zespół zajmował w lidze kolejno trzecie, piąte, pierwsze (scudetto 1989) oraz dwukrotnie trzecie miejsce. Trap dokonał na pewno jednego – przywrócił świetność Interowi i klub pod jego wodzą odzyskał swój blask.

Po okresie nerazzurich włoski trener prowadził jeszcze wiele drużyn, m.in. reprezentację Italii oraz dwukrotnie Bayern Monachium, gdzie… spotkał swojego ukochanego zawodnika, czyli Lothara Matthäusa.

Tutaj nie było już jednak tak kolorowo. Trap słabo radził sobie z językiem niemieckim, Matthäus kłócił się z Klinsmannem, Klinsmann kłócił się z Trapattonim (o to, że Włoch często go ściągał z boiska by wzmocnić obronę), media z racji częstych kłótni w zespole nazywały Bayern operą mydlaną FC Hollywood, a na sam koniec Trap nie wytrzymał i powiedział Ulemu Hoenessowi: Jeśli zostanę w Monachium, to umrę

Ale to już zupełnie inna historia.

PS.: Oczywiście Diego Armando Maradona jest najlepszym piłkarzem wszech czasów dla mnie i jest to wyłącznie moje, subiektywne zdanie 🙂

Przy pisaniu tekstu autor korzystał z materiałów źródłowych: These Football Times, Gentleman Ultra oraz Inter.it

*** Andreas Brehme zmarł 20 lutego 2024 roku, po publikacji niniejszego tekstu; miał 63 lata (Red.) ***

Strony: 1 2 3 4

Udostępnij ten tekst:

Powiadom
Powiadom o
guest
0 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze