Kilka tygodni później dzieje się jednak coś niespodziewanego. Dostaję wiadomość od Salvatore Giglio, 71-letniego już wówczas włoskiego fotografa, który przez lata jako jedyny współpracował w tej roli z Juventusem. Co więcej, jest oficjalnym fotografem… Alessandro Del Piero. Znamy się, ponieważ od jakiegoś czasu współpracujemy z nim jako JuvePoland, wydając kalendarze z jego kapitalnymi fotografiami. Utrzymujemy bardzo dobre relacje, a to dla niego ważniejsze niż cokolwiek innego – w końcu, pamięta czasy, kiedy na rynku nie działała ani jedna agencja prasowa, a honor i ludzkie słowo były wręcz bezcennymi wartościami. Jeśli zastanawiacie się, czy rozmawiałem z nim o tym, jak dotrzeć do Del Piero… jasne, że tak. Ale on też nie dawał mi na to zbytnich nadziei. Czasami Alex wpadał do Turynu jak po ogień i wówczas widzieli się przez kilka chwil w jego lokalu. Szans na zaaranżowane wcześniej spotkanie nie było.
Ja jednak nie o tym. We wrześniu dostaję wiadomość od Salvatore: na początku października w Polsce ma pojawić się redakcja włoskiego Sky Sport. Chcą przylecieć do Warszawy i nakręcić dokument na temat Gaetano Scirei, legendarnego zawodnika Juventusu i reprezentacji Włoch, który w 1989 roku zginął w wypadku samochodowym pod Babskiem, nieopodal Rawy Mazowieckiej. Szukają kogoś na miejscu, kto mógłby im pomóc z całą logistyką. Salvatore zna tu tylko mnie. Pyta, czy może skontaktować mnie z redaktorką Sky. No jasne, śmiało.
Sara pisze do mnie na WhatsAppie 4 października po południu. Planuje przylot z ekipą dwa dni później i prosi o spotkanie w hotelu Sofitel, w którym mają się zatrzymać. Umawiamy się na 13:00, ja tymczasem łączę w głowie kropki. Mianowicie? Cóż, zgadnijcie, kto niedługo wcześniej nawiązuje oficjalną współpracę ze Sky w roli eksperta piłkarskiego…
Spotykamy się zgodnie z planem. Sara przedstawia mnie swojemu wydawcy i tłumaczy, na czym im zależy: w grudniu planują wyemitować dwuodcinkowy dokument z serii „Buffa racconta” („Buffa opowiada”), w którym Federico Buffa, ktoś w rodzaju sportowego Bogusława Wołoszańskiego, ma opowiedzieć historię Gaetano Scirei, docierając do miejsca tragicznego wypadku Włocha. Wszystko ma być oparte o nietypowy koncept: Buffa ma jechać za kierownicą Fiata 125p, auta, którym jako pasażer jechał przed laty Scirea. Trzeba więc wyznaczyć trasę, wypożyczyć auto (a więc dogadać się z lokalną wypożyczalnią), pomóc w organizacji podróży. W zamian oferują wynagrodzenie i podziękowania w napisach końcowych. Ja jednak już wiem, że nie chcę za to żadnych pieniędzy…
Wyjmuję z plecaka polski przekład najnowszej książki Del Piero. Mówię wprost: pomogę wam za darmo, ale wy pomóżcie mnie. Wy chcecie materiał. Ja natomiast od kilku lat próbuję dotrzeć do człowieka, z którym wy na co dzień współpracujecie. I chcę z nim nakręcić wywiad. Patrzą na mnie zdumieni. I to wszystko? No, może niekoniecznie… współpracujecie przecież jeszcze z Andreą Pirlo…

Wywiązuję się ze swojej części umowy z nawiązką. Dzięki mobilizacji i wsparciu kolegów z JuvePoland udaje się w ekspresowym tempie odświeżyć miejsce, w którym stoi pamiątkowy krzyż, ozdobiony biało-czarnymi szalikami i zdjęciami. Włosi nagrywają materiał i wracają do Mediolanu. Dostają wszystko, czego chcieli, a materiał faktycznie trafia na antenę Sky Sport z podziękowaniami w napisach dla mnie osobiście oraz dla JuvePoland. To co najważniejsze dzieje się jednak miesiąc wcześniej.
Na wyświetlaczu telefonu pojawia się powiadomienie o nowej wiadomości na WhatsApp. To od Sary. Czytam i momentalnie czuję ścisk w żołądku, a na plecach falę gorąca.
Ciao Marcin, jak się masz? Mam dobrą wiadomość. Dostałam zielone światło na zorganizowanie Twojego spotkania z Ale Del Piero, u nas, w siedzibie Sky Italia. Dokładną datę jeszcze musimy ustalić, ale spróbuję dograć wszystko tak, żeby był u nas oprócz niego Pirlo, którego też poprosilibyśmy o krótki wywiad dla Ciebie. Co Ty na to?
Co ja na to?…
Ostatecznie mam przylecieć do Mediolanu 26 stycznia, wtedy bowiem w studiu Sky przy okazji weekendowych meczów ligowych ma pojawić się Del Piero. Wiadomo, że będzie na miejscu od godziny 17:00 do północy. Sara uprzedza mnie jednak, że będziemy musieli uzbroić się w cierpliwość: nie wiadomo, o której dokładnie godzinie Alex będzie do naszej dyspozycji. Pozostanie nam czekać w blokach startowych na sygnał. Andrea Pirlo ma z kolei pojawić się w siedzibie Sky 13 i 20 lutego, później jednak okaże się, że do spotkania nie dojdzie, ponieważ jego agent nie wyrazi na nie zgody, zaś sam kontrakt Pirlo ze Sky nie zobowiązuje go do tego typu aktywności.

Chcę, żeby wszystko wyszło jak najlepiej, również od technicznej strony. Kontaktuję się z moim serdecznym kolegą, Mateuszem, mieszkającym wówczas w Turynie. Ten zbiera paczkę znajomych z Robin Studio, z którymi współpracuje na co dzień. Okej, mamy sprzęt, mamy ludzi. Układamy pytania, które chcemy zadać, wiedząc, że punktem wyjścia ma być przetłumaczona na język polski książka Del Piero, że będziemy mieli niewiele czasu i że nie ma być to typowy dziennikarski wywiad, a w rzeczywistości spotkanie i rozmowa z kibicami, którzy podjęli całą inicjatywę. Kibice dla kibiców, z legendą calcio w roli głównej. Mimo wszystko, zostaję zobowiązany do przesłania pytań z wyprzedzeniem. Tak też robię.
Do Mediolanu leci ze mną Piotrek Fila w roli fotografa. Zatrzymujemy się u Mateusza. W dniu wywiadu jedziemy po sprzęt i chłopaków z Robin Studio. Wszystko wydaje się być dograne. Czuję pierwszy wyrzut adrenaliny: to się dzieje naprawdę. Nie wiem, jak wyjdzie, nie wiem, jak ludzie ocenią to, co zrobimy, ale nie skupiam się na tym. Z jednej strony wiem, że pracowałem nad tym kilka lat, z drugiej, chcę się po prostu tym cieszyć i czerpać z tego krótkiego czasu ile się da – przecież prawdopodobnie taka historia już się nie powtórzy.
Docieramy na miejsce. Wjeżdżamy na parking podziemny przy siedzibie Sky Italia w Mediolanie, przy Via Russolo. Wcześniej musimy zgłosić każdą osobę, która ma pojawić się na spotkaniu. Idziemy do ochrony po przepustki. Co ciekawe, spotykamy tam Massimo Oddo, który również przyjechał do studia w roli eksperta. Kilka chwil później przychodzi po nas Sara. Tłumaczy, że udostępnią nam jedną z salek konferencyjnych na 8. piętrze, którą będziemy mogli zaaranżować wedle potrzeb. Chłopaki z Robina rozkładają na miejscu sprzęt, a ja, razem z Sarą i jednym z pracowników zjeżdżamy na parter, do magazynku, by znaleźć jakiś niewielki stolik, który przyda nam się na planie.

Okazuje się, że na tym samym poziomie znajdują się też studia nagraniowe Sky Sport. Sara pyta, czy chcę zajrzeć na chwilę do środka. Pytanie. Pewnie, że chcę. Akurat trwa transmisja na żywo, po cichu uchylamy więc tylko drzwi i wtedy po raz pierwszy widzę tam Del Piero, siedzącego za stołem i dyskutującego z prowadzącym program. Kolejny wyrzut adrenaliny. Ale czad.




