Euro 2020
9 marca 2019 roku, razem z Francesco Tottim, został powołany przez FIGC do roli ambasadora Włoch na Euro 2020. W listopadzie tego samego roku dołączył do drużyny narodowej prowadzonej przez Roberto Manciniego w roli jednego z asystentów. Okazał się jedną z wiodących postaci w szatni, mających duży wpływ na motywację zawodników reprezentacji, którzy ostatecznie sięgnęli po złoty medal na turnieju.
Najważniejszy mecz w życiu
Vialli rozegrał także jeszcze jeden, bardzo ważny mecz w swoim życiu. Po wieloletniej kuracji udało mu się zatrzymać raka trzustki i to dwukrotnie. O tym, że ma raka, dowiedział się w 2018 roku. Leczenie i operacja której musiał się poddać przyniosły efekt w postaci reemisji. Choroba powróciła jednak w 2019 roku, ale i tym razem Vialli zdołał ją pokonać. Niestety ciągła walka o zdrowie i nawrót choroby sprawiły, że Vialli żył w ciągłym strachu. „Nigdy nie wiadomo co będzie. Musi minąć kilka lat bez żadnych problemów i nawrotów. Fizycznie czuję się dobrze. Odzyskałem mięśnie. Co drugi dzień ćwiczę z żoną. Wciąż jednak jestem bardzo wystraszony i ostrożny” – mówił w wywiadzie dla The Times. Niestety rak nie odpuszczał, a Vialli pomimo swojej walki tracił siły. Ostatecznie zmarł wycieńczony chorobą w londyńskim szpitalu 6 stycznia 2022 roku.




