Inter
Bramkarz trafia w sam środek zmian organizacyjnych w drużynie nerazzurich. Zaledwie po kilku miesiącach, na stanowisku prezydenta klubu, Ernesto Pellegriniego zmienia Massimo Moratti, a drużyna rozpoczyna okres przejściowy, charakteryzujący się zmiennymi emocjami i wynikami.
Na ławce zasiadają kolejno Ottavio Bianchi, Luís Suarez i Roy Hodgson. Najlepszy sezon to chyba 1996/97, kiedy z Anglikiem na ławce. Pagliuca konsekwentnie plasuje się w czołówce najlepszych piłkarzy i jest świetny w bronieniu rzutów karnych, dając ostatecznie Interowi trzecie miejsce w lidze, a także finał Pucharu UEFA. Tu nerazzuri jednak przegrywają z Schalke 04, po serii rzutów karnych, a Pagliuca nie broni ani jednego strzału w konkursie jedenastek.
Jedyne trofeum jego czasu z nerazzurrimi przyszło w sezonie 1997/98 i był to Puchar UEFA, zdobyty przez Inter ciągnięty przez Ronaldo, we włoskich derbach z Lazio w finale. Pagliuca był także bliski sięgnięcia po swoje drugie scudetto w karierze, jednak w tym wyścigu mediolańczycy musieli uznać wyższość Juventusu. Tego jednak bramkarz nerazzurrich nie wspomina zbyt dobrze i wciąż ma żal do sędziów przy kontrowersyjnej sytuacji Ronaldo-Iuliano, w bezpośrednim pojedynku pomiędzy klubami. „Juve w mojej karierze odebrało mi kawałek życia i przynajmniej jedno trofeum. Nigdy nie pogodziłem się z sytuacją, w której Ceccarini nie podyktował rzutu karnego za faul Iuliano na Ronaldo, a chwilę później do jedenastki w naszym polu karnym podchodził Del Piero”.
Era Lippiego i pożegnanie
W 1998 roku Pagliuca ponownie został nominowany do Złotej Piłki i został wybrany piątym najlepszym bramkarzem na świecie. Przygoda w nerazzurrich zakończyła się dla niego po 5 latach i 234 występach, latem 1999 roku. Decydujące okazują się relacje z Marcello Lippim oraz wyższe notowania w hierarchii nowego bramkarza Interu – Angelo Peruzziego, który przybył do Interu z Juventusu razem z nowym trenerem. „Simeone, Bergomi i ja mocno protestowaliśmy podczas Derby d’Italia w 1998 roku. Było wiadome, że Lippi wprowadzi swoje porządki i ci, którzy byli niewygodni, zostaną odsunięci. Bardzo mi to przeszkadzało, bo nie był to wybór techniczny, tylko polityczny. W tamtym okresie między mną, a Peruzzim była wyraźna różnica. Lippi ewidentnie mnie nie lubił. Nie używał rozsądku przy budowaniu zespołu, tylko swoich politycznych gierek” – wspominał Pagliuca w wywiadzie dla Top Calcio 24.
Powrót do macierzy
Po burzliwym zakończeniu współpracy z Interem, bramkarz wraca do swojego macierzystego klubu – Bologny. Spędza tam 7 lat. Z rossoblù doświadcza naprzemiennych emocji, wszystko jako niekwestionowany lider i zawodnik pierwszego składu. Przechodząc od pozytywnych – z półfinału Pucharu UEFA osiągniętego w sezonie 1999/00, do bardzo negatywnych podczas spadku do Serie B w sezonie 2004/05. „To był największy ból w mojej karierze. I to wszystko po tym, jak zamknęliśmy sezon z czwartą najlepszą obroną w Serie A. Absolutnie szalone”.
Podczas gry dla Bologny zdarzają się także trudne chwile z kibicami drużyn przeciwnych. Jak chociażby ta, która miała miejsce 12 października 1999 roku. Sampdoria mierzyła się z Bologną w meczu Coppa Italia. Ultrasi gospodarzy, którzy prowadzili 1:0, zaczęli rzucać w Pagliukę różnymi przedmiotami. W jego kierunku leciało wszystko: pomarańcze, jajka oraz puszki. Sędziowie Rosetti i Paparesta próbują kontynuować grę, ale widząc, że na trybunach jest gorąco, postanawiają zakończyć spotkanie i przyznać walkower drużynie Bologny. Stadio Luigi Ferraris zostaje tymczasowo zamknięte.
W kwietniu 2001 roku w Parmie doszło do kolejnej nieprzyjemnej sytuacji. Tym razem w rolach głównych byli ultrasi crociatich. Oprócz zwykłych przedmiotów, przychodzą rzucać słoikami pełnymi dżdżownic i innych robaków. Zarzucają mu, że splunął na żółto-niebieski szalik wiszący na siatce, ale Pagliuca wszystkiemu zaprzecza: „To nieprawda, nie wykonywałem żadnych obraźliwych gestów”.
Pagliuca ostatecznie dla Bologny rozegrał 269 spotkań, występując z klubem również w Serie B. Następnie przeniósł się do Ascoli, gdzie zakończył karierę w 2007 roku.
17 września 2006 roku pobił rekord występów w Serie A, należący do Dino Zoffa, stając się rekordzistą pośród bramkarzy. Rekord ten został pobity dopiero w 2019 roku, przez Gigiego Buffona. Prócz tego, był także właścicielem innego rekordu, który został pobity w 2020 roku przez Samira Handanovicia – liczby obronionych rzutów karnych – wybronił ich aż 24.
Reprezentacja
W reprezentacji narodowej Pagliuca występował przez 9 lat. Rozpoczynając swoją przygodę 20 września 1989 roku z trenerem Vicinim, a kończąc mistrzostwami świata w 1998 roku, z Cesare Maldinim na ławce. Jako trzeci bramkarz znalazł się w składzie na mundial w 1990 roku. Był także uczestnikiem mistrzostw świata w 1994 roku, gdzie Włosi musieli uznać wyższość Brazylii w rzutach karnych. „Do dziś tego żałuję. Nie chodzi już nawet o trzy nietrafione karne przez naszych. Najbardziej żałuję jedenastki wykonywanej przez Romario. Piłka odbiła się od słupka i wpadła do bramki. Dwa centymetry dalej i być może cieszylibyśmy się z Pucharu Świata”.
W 1995 roku Pagliukę powoli z reprezentacji zaczął wycofywać Arigo Sacchi, który w jego miejsce widział Angelo Peruzziego. Na Euro 1996 Włosi nie popisali się jednak i wrócili do domu już po fazie grupowej. Do łask wraca przed mistrzostwami świata we Francji w 1998 roku, gdzie Włosi odpadli w ćwierćfinale z Francją. „Gdybyśmy wyeliminowali Francuzów, wygralibyśmy ten mundial. Byliśmy silniejsi od innych. W końcu obroniłem dwa rzuty karne, w dwóch różnych turniejach. Gdybyśmy wygrali, zostałbym bohaterem”.
Pożegnanie z reprezentacją następuje wraz z przyjściem Dino Zoffa, który postanawia stawiać na młodego Gigiego Buffona. Pagliuca kończy karierę reprezentacyjną z 39 występami na koncie.
Koniec kariery i nowe wyzwania
Po zawieszeniu butów na kołku Pagliuca początkowo pracował jako komentator telewizyjny w telewizji Sky oraz Mediaset. Po otrzymaniu licencji trenerskiej został koordynatorem przygotowania fizycznego bramkarzy drużyn młodzieżowych Bologny. W 2016 roku objął funkcję trenera bramkarzy Primavery, którą pełnił do 2020 roku.
Pomimo, że ma ponad 55 lat, nadal uprawia wiele sportów, gra w tenisa i koszykówkę, co jest jego wielką pasją. Był także bramkarzem włoskiej narodowej drużyny Beach Soccer, w której grał z innymi byłymi mistrzami.
Jego syn Mattia jest obecnie zawodnikiem Primavery Bologny, zadebiutował w pierwszej drużynie prowadzonej przez Sinisę Mihajlovicia 13 grudnia 2020 roku.
Gianluca Pagliuca jest zdecydowanie jednym z najlepszych bramkarzy wszech czasów, trochę niedocenianym przez niektórych. Są też tacy, którzy twierdzą, że jak na jego umiejętności mógł i powinien osiągnąć więcej. Szczególnie jeśli chodzi o czas gry w Interze. Bez wątpienia jest on jednak jedną z ikon włoskiego futbolu, a jego prime time przypadł na czas złotej ery Sampdorii Paolo Mantovaniego i Vujadina Boškova. Sam Pagliuca nie narzeka na swoje osiągnięcia i czuje się piłkarzem spełnionym.





Super !
Dziękuje! 🙂