Reprezentacja
George Weah był także dumnym reprezentantem swojego kraju, jednak nie osiągnął z kadrą żadnych sukcesów. Liberia zdołała dostać się tylko dwa razy na dużą imprezę. Było to w 1996 oraz 2002 roku w Pucharze Narodów Afryki. Weah wymieniany jest jako jeden z wybitnych piłkarzy, którzy nigdy nie zagrali na mistrzostwach świata. Był bardzo blisko tego dokonania w 2002 roku, jednak Liberii zabrakło dosłownie jednego punktu do awansu na mundial w Korei i Japonii.
Bożyszcze Liberii
Weah od wielu lat udzielał się charytatywnie oraz niósł pomoc humanitarną. Był jednym z ambasadorów UNICEF. Wspólnie z Taribo Westem zorganizował jedną z największych zbiórek zabawek dla dzieci z Afryki. Posiada licencjat z administracji, który zdobył na Uniwersytecie w Parkwood w Londynie, a także tytuł doktora honoris causa nauk humanistycznych na A.M.E Zion University College w Liberii. Przez wiele lat był uwielbiany i hołubiony w swoim kraju, jak i poza jego granicami.
W Liberii był tak popularny, że gdy odwiedzał znajomych w domach, czy sklepach, momentalnie zbierały się tam tłumy tak duże, że nie szło prowadzić interesu. Doszło nawet do tego, że znajomi prosili go, by ich nie odwiedzał, chcąc uniknąć jazgotliwego tłumu. W 2005 roku postanowił zająć się karierą polityczną i wystartował w wyborach prezydenckich. Od tego momentu wszystko zaczęło się sypać.
Kariera polityczna
Kiedy wystartował w wyborach, nikt w całym kraju nie miał tak dużego poparcia społecznego jak on. Od wielu lat wspierał Liberię, robił wiele dla kraju, także poza jego granicami. Ludzie zmęczeni wieloma latami terroru, prześladowań i wojen chcieli po prostu normalności. Gdy robił karierę w Europie, w jego kraju trwała wojna domowa. W latach 1989 – 2003 w Liberii zginęło aż ćwierć miliona ludzi.
W wyborach w 2005 roku uzyskał 40% poparcia, przegrywając z Ellen Sirleaf. Głównymi zarzutami przeciwko jego kandydaturze był brak konsekwencji w działaniu oraz brak sztabu i doświadczenia politycznego, a także wykształcenia. O stanowisko prezydenta ubiegał się 12 lat. W międzyczasie zdał maturę, ukończył studia, a także został senatorem. W końcu się udało, w 2017 roku 60% społeczeństwa poparło jego kandydaturę. I wtedy cała magia się skończyła.
Nie wchodząc w polityczne szczegóły, ludzie nie są zadowoleni z jego rządów. W tym roku przypada koniec kadencji i ciężko mu będzie o reelekcję. Politycy opozycji mówią o nim wprost: „Przeniósł gospodarkę z toalety do szamba”. Nie zrobił nic by polepszyć byt zwykłych ludzi Liberii, za to za jego rządów jeszcze bardziej niż wcześniej kwitnie korupcja. Można powiedzieć, że z polityka i prezydenta przerodził się w dyktatora, który żyje jak pączek w maśle, mając za nic prostych ludzi. Rządzi twardą, a niektórzy twierdzą, że krwawą ręką. Jego kadencji towarzyszy wiele afer i niedopowiedzeń, a poparcie jego osoby znacznie spadło.




