Gabriel Omar Batistuta

Gabriel Batistuta: Profesjonalista, dla którego futbol to tylko praca

Batistuta: gwiazda Boca Juniors

Błąd lokalnego rywala wykorzystało Boca Juniors, dowodzone przez Oscara Tabareza. Szkoleniowiec natychmiast zdecydował o umiejscowieniu Batistuty na środku ataku. Batistuta czuł się jak ryba w wodzie i szybko odwdzięczył się swojemu trenerowi, regularnie trafiając do bramki rywali. W Boca szybko zyskał sympatię kibiców, za co również, co mecz, dziękował im nie tylko poprzez gole, ale także robiąc show celebrując każde kolejne trafienie. Zyskał wielką pewność siebie, która doprowadziła do zainteresowania klubów z Europy.

Ku wielkiemu niezadowoleniu Tabareza, Batistuta opuścił słynny stadion La Bombonera zaledwie po jednym, za to mistrzowskim sezonie, w którym argentyński napastnik został królem strzelców ligi. Wyścig po podpis na kontrakcie zawodnika wygrała włoska Fiorentina, zarządzana wówczas przez Mario Cecchiego. Ówczesny prezes uratował klub, który przechodził ogromny kryzys finansowy, a także mający ogromne problemy związane z ultrasami. Niestety wkrótce po tym poważnie zachorował i zmarł, pozostawiając klub w rękach swojego syna, o temperamencie porównywalnym z Santino Corleone z Ojca Chrzestnego.

Fiorentina

W swoim debiutanckim sezonie Batistuta zaliczył 13 trafień dla Violi, stając się jej pewnym punktem w ataku. Nie był jednak jednym szałowym transferem, którego dokonała Fiorentina. Na początku kolejnego sezonu do drużyny dołączyli Brian Laudrup oraz Stefan Effenberg. Cała trójka miała być odpowiedzią Violi na dominację Milanu i Juventusu.

Niestety, sezon 1992/1993 dla Fiorentiny nie był udany. Drużyna przegrała walkę o utrzymanie w lidze i spadła do Serie B, 16 zdobytych bramek przez Batistutę zdało się na nic. Najbardziej bolesną porażką tego sezonu okazała się klęska na Artemio Franchi 3:7 z Milanem. Prezes Violi postanowił za tę potwarz zwolnić ówczesnego szkoleniowca Luigiego Radice i zastąpić go Aldo Agroppim, który doprowadził Fiorentinę do strefy spadkowej.

Batistuta będąc w swoim prime-time, stanął przed perspektywą spędzenia sezonu na boiskach Serie B. Ku zdziwieniu wszystkich i pomimo plotek transferowych łączących go z Manchesterem United oraz Realem Madryt, Argentyńczyk postanowił pomóc Violi odzyskać miejsce w Serie A. „Wolę wygrać Serie B z Fiorentiną, niż porzucać ją w takim momencie dla Manchesteru”.

Na podbój Serie A

Sztuka ta udała się już w kolejnym sezonie. Klub podbudowany pozostaniem w drużynie swojego lidera, szybko zareagował na porażkę i prowadzony przez Claudio Ranieriego uzyskał awans do elity rozgrywek we Włoszech. Batigol, bo taki przydomek otrzymał Argentyńczyk, ponownie ustrzelił 16 goli.

Talent Batistuty trzeba docenić, tym bardziej, że w tamtym okresie w Serie A nie było łatwo. Liga była w swoim szczytowym okresie, a drużyny naszpikowane gwiazdami. Reżim taktyczny był tak surowy, że przekroczenie bariery 10 bramek w sezonie było godnym podziwu rezultatem. Wartym uwagi jest fakt, że zaraz po awansie Argentyńczyk został królem strzelców Serie A z 26 trafieniami na koncie oraz pobił 32-letni rekord Ezio Pascuttiego, zdobywając bramki w każdym z pierwszych jedenastu meczów rozgrywek.

W sezonie 1995/1996 Batistuta, razem z Rui Costą i Francesco Baiano, pomógł klubowi osiągnąć serię 15 kolejnych meczów bez porażki, ostatecznie kończąc sezon na 4. miejscu w tabeli. Ponadto Fiorentina zdołała wygrać Puchar Włoch, ogrywając w dwumeczu Atalantę 3:0 (BatiGol zdobył bramki w obu spotkaniach), a także Superpuchar Włoch przeciwko Milanowi.

Kolejny sezon był już mniej udany, ponieważ Fiorentina zakończyła go na rozczarowującym 9. miejscu. Drużynie udało się natomiast dotrzeć do półfinału Pucharu Zdobywców Pucharów, w którym Viola musiała uznać wyższość Barcelony.

Zdobywając ponad 20 bramek w trzech sezonach z rzędu, a także zaliczając spektakularne trafienia przeciwko Arsenalowi i Manchesterowi United w Lidze Mistrzów, Batistuta zajął trzecie miejsce w plebiscycie na Piłkarza Roku FIFA w 1999 roku.

Pomimo swojej wspaniałej skuteczności, Gabriel nigdy nie zapewnił Fiorentinie wygrania upragnionego scudetto. Prawda jest jednak bolesna – drużyna Violi nigdy nie miała właściwych partnerów dla Argentyńczyka, by o to trofeum powalczyć. W pomocy dużym wsparciem był Portugalczyk Rui Costa, jednak bez bramek BatiGola, Fiorentina nie miała nic więcej do zaoferowania. W sezonie 1999/2000 drużyna otarła się o mistrzostwo, niestety Argentyńczyk doznał kontuzji i nie mógł wystąpić w czterech kolejnych spotkaniach. Po powrocie, do końca sezonu nie był już w stanie wrócić do optymalnej formy strzeleckiej i ostatecznie jego Fiorentina musiała obejść się smakiem.

AS Roma i upragnione scudetto

Po tym sezonie w Batistucie coś pękło, postanowił zmienić otoczenie, szukając drużyny która zapewni mu możliwość realnej walki o mistrzostwo. Po zdobyciu 207 bramek w 333 występach dla Fiorentiny odszedł do Romy (chociaż mocno starało się o niego także Lazio), za kwotę 70 miliardów lirów (dzisiejsze 36,2 miliona euro), podpisując trzyletni kontrakt wart około 7,6 miliona euro rocznie. Kwota zapłacona za Batistutę stała się najwyższą, jaką kiedykolwiek zapłacono za zawodnika w wieku powyżej 30 lat. Rekord ten został pobity dopiero w 2017 roku, przy okazji transferu Leonardo Bonucciego do Milanu.

Już w swoim pierwszym sezonie w barwach giallorossich Batistuta zrealizował swoje marzenie o wygraniu mistrzostwa. Zdobywając 20 bramek w sezonie oraz partnerując Francesco Tottiemu i Vincenzo Montelli, Argentyńczyk doprowadza do zdobycia mistrzostwa po raz pierwszy od 1983 roku. 26 listopada 2000 roku popisał się fenomenalnym strzałem z woleja w meczu przeciwko „swojej” Fiorentinie. Wyraźnie poddenerwowany odmówił świętowania bramki z resztą drużyny. Przed samym meczem podbiegł do 3000 florenckiej widowni zebranej na Stadio Olimpico, by się z nimi przywitać. Wrócił pod trybunę również po zakończeniu meczu, za co otrzymał gromkie brawa, a sam opuścił stadion ze łzami w oczach.

AS Roma 3:1 Parma, ostatnia kolejka Serie A 2000/2001
Inter I Al-Arabi

Koszulkę Romy nosił jeszcze przez dwa i pół roku, kiedy to głównie ze względu na problemu fizyczne grywał rzadziej. Ostatecznie, w styczniu 2003 roku, po 34-letniego napastnika zgłosił się Inter Massimo Morattiego. Wielkiej kariery w Mediolanie jednak nie zrobił. Zaliczył jedynie dwa trafienia w 12 meczach i kilka asyst dla Christiana Vieriego. Po zakończonym sezonie szukał możliwości przeprowadzki do Anglii, a konkretniej do Fulham. Umowa nigdy jednak nie doszła do skutku. Otrzymał natomiast ofertę z katarskiego Al-Arabi, do którego dołączył, namawiany przez ojca, na zasadzie wolnego transferu z kwotą 8 milionów dolarów na kontrakcie.

W Al Arabi swój debiutancki sezon zakończył z rekordową ilością 25 bramek w lidze, bijąc tym samym wyczyn legendarnego Mansoura Muftaha. W 2005 roku ostatecznie zawiesił buty na kołku.

Strony: 1 2 3

Udostępnij ten tekst:

Powiadom
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze