Magiczny mecz z Barceloną
Wyrwany ze swoich obronnych kajdan, prowadził mecz, pokazując, dlaczego Berlusconi miał rację, trzymając go w klubie. Wykreował pierwszą bramkę dla rossonerich, zagrywając perfekcyjną piłkę do Massaro w 27. minucie. Był także zaangażowany w drugie trafienie, po tym jak piłkę od Donadoniego ponownie do siatki wpakował Massaro. To jednak nie wszystko. Tuż po przerwie Savicević rzucił się do ataku prawą stroną, mijając Miguela Angela Nadala i widząc mocno wysuniętego Antoniego Zubizarretę oddał strzał lobując hiszpańskiego bramkarza. Istne opus magnum Czarnogórca. Swój genialny występ zwieńczył podaniem, które otrzymał Marcel Desailly, ustanawiając wynik spotkania na 4:0. Milan znów był na szczycie Europy, a Savicević stał się tym, który go tam wciągnął.
Kolejne sezony w Milanie
Niestety w kolejnym sezonie Fabio Capello powrócił do swoich stałych praktyk, rossoneri znów grali przeciętnie. Drużyna z Mediolanu przegrała mecz o Puchar Interkontynentalny, a w lidze zajęła dopiero czwarte miejsce. Dejan dłuższy czas leczył kontuzję, ale pomimo tego zdołał strzelić 19 bramek, w tym aż cztery w meczu z Bari.
Sezon 1995/96 był najbardziej produktywnym dla Savicevicia w Milanie. Capello ugiął się pod presją i grał bardziej otwarty styl futbolu, dzięki czemu reprezentant Jugosławii miał większe pole do prezentowania swoich umiejętności. Wystąpił w 23 spotkaniach w Serie A, zdobywając sześć bramek. Dodatkową przychylność kibiców zdobył strzelając gola w meczu derbowym przeciwko Interowi. Najlepszym meczem sezonu okazał się jednak ten przeciwko Parmie, w którym najpierw popisał się genialną asystą do Roberto Baggio, po czym sam wpisał się na listę strzelców. Rossoneri zakończyli sezon zdobywając 15. w historii scudetto, mając osiem punktów przewagi nad drugim Juventusem.
Schyłek kariery
W ciągu następnych dwóch sezonów jego czas na boisku ponownie był marginalizowany, aż doprowadziło to do zakończenia jego przygody z Mediolanem. Powrócił do Crveny Zvezdy, jednak był to bardzo nieudany powrót. Karierę zakończył w 2001 roku w Rapidzie Wiedeń, szczęśliwy w swojej ulubionej roli i pozbawiony jakichkolwiek obowiązków obronnych.
Podczas gry dla rossonerich zdobył siedem trofeów, w tym trzy scudetti, Puchar Europy i Superpuchar Europy. Był klasycznym rozgrywającym, ze świetnym przeglądem pola i umiejętnością idealnego podania. Jednak jego brak zainteresowania defensywą często powodował wściekłość trenera, a także włoskich mediów. Sam Capello podsumował ich relację w następujący sposób: „Bez wątpienia Savicević jest zawodnikiem, z którym miałem najwięcej awantur. Prawie nie trenował, był leniwy. Kiedy był na boisku, wszyscy inni musieli pracować dwa razy więcej, aby zrealizować założenia taktyczne. Jednak był wyjątkowym piłkarzem o wielkim talencie”.
Media krytykowały go za brak zaangażowania, słabą kondycję i brak zainteresowania grą podczas niektórych meczów. Był jednak graczem, który zasadniczo odzwierciedla okres, w którym zaszczycił swoją osobą Serie A oraz którego fani tłumnie oglądali. Vladimir Cvetković, dyrektor generalny Czerwonej Gwiazdy podsumował Savicevicia, porównując go do Messiego. „Jego gra była podobna do dzisiejszego Messiego, tylko była jeszcze bardziej stylowa. Tak, moim zdaniem Savicević miał lepszy styl i więcej gracji niż Messi”.




