Czy młodzież uczyni Juventus znów wielkim?

W świecie piłki nożnej, w klubach, które zmagają się z kryzysem, często stosowaną strategią jest odmłodzenie drużyny. Ta metoda pozwala zmniejszyć wydatki na wynagrodzenia, poprawić atmosferę wśród często sfrustrowanych zawodników oraz może przyczynić się do poprawy finansów klubu poprzez sprzedaż najbardziej utalentowanych młodych piłkarzy.

Dobrym przykładem odmładzania kadry, biorąc pod uwagę niedaleką przeszłość, jest bez wątpienia Juventus. Klub w ostatnich latach znalazł się w niemałych tarapatach, przez które między innymi od sezonu 2019/2020 nie może podnieść upragnionego scudetto. Oprócz problemów sportowych, takich jak osłabienie składu czy częste i chaotyczne zmiany trenerów, zespół z północy Włoch zmaga się również z innymi trudnościami. Do tych z pewnością należą zmiany w zarządzie klubu, roczne wykluczenie z rozgrywek europejskich oraz zawieszenia Nicolò Fagioliego i Paula Pogby, które odbiły się szerokim echem nie tylko we włoskich mediach.

Juve w ostatnim czasie postawiło na inwestowanie w swoją uzdolnioną młodzież (między innymi, ze względu na wymogi dotyczące budżetu), czego efekty są dzisiaj bardzo widoczne. Dla poszerzenia kontekstu przytoczę kilka statystyk. Średnia wieku zespołu Starej Damy, który walczył w finale Ligi Mistrzów w sezonie 2016/2017 wynosiła 30,9 lat. W sezonie 2021/2022 ta sama statystyka podczas starcia z Interem w finale Coppa Italia wynosiła już 28,9 lat. Natomiast wartość ta w przypadku jedenastki grającej w obecnym sezonie włoskiej Serie A, w zależności od składu personalnego, waha się w granicach 26,2-28,1 lat. Zmiany są zauważalne gołym okiem. 

Jednak jakie nazwiska odpowiadają za taki obrót spraw oraz jak maluje się przyszłość kadry Juventusu? W dalszej części postaram się odpowiedzieć na to pytanie. 

Talenty w klubie

W obecnej kadrze drużyny z Turynu znajduje się wielu młodych i perspektywicznych piłkarzy, niektórzy z nich na dobre wpisali się do pierwszego zespołu, inni dalej walczą o pierwszy skład, a niektórzy próbują dowieść swojej wartości i jak najlepiej wykorzystać nadarzające się okazje. 

Do pierwszej z tych grup należą bez wątpienia zawodnicy tacy jak: Federico Gatti czy Andrea Cambiaso. Drugi z zawodników, który latem wrócił z wypożyczenia do Bologny, w tym sezonie zagrał w 22 spotkaniach we wszystkich rozgrywkach, w których zdobył dwie bramki i zanotował cztery asysty. Trzeba przyznać, że jest to dynamiczny wahadłowy z dobrym dośrodkowaniem, lubujący się w zejściach do środka pola, który w dodatku może zagrać na obu stronach boiska. Taki profil idealnie pasuje do taktyki preferowanej przez szkoleniowca z Livorno. Warto wspomnieć, że dzięki bramce oraz asyście Włocha Juventus zwyciężał w spotkaniach z Hellasem Werona oraz Napoli. Problem może pojawić się w momencie dojścia do zdrowia Timothiego Weah. Wówczas Cambiaso będzie musiał rywalizować o cenne minuty z Amerykaninem lub Filipem Kosticiem, który w ostatnim czasie okupuje lewą stronę boiska. 

Federico Gatti natomiast już w zeszłym sezonie miał okazję zaprezentować się fanom bianconerich, kiedy to zagrał w 18 spotkaniach na poziomie pierwszej ligi, jednak to sezon 2023/24 wydaje się być przełomowy dla 25-letniego Włocha. W 22 spotkaniach strzelił już trzy gole, a jego postawa w defensywie robi coraz większe wrażenie. Atutem tego defensora, oprócz świetnych warunków fizycznych, jest podłączanie się do akcji ofensywnych, co daje przewagę w ataku pozycyjnym jak i szybkich kontratakach. Dodatkowo widać u tego zawodnika wyjątkowe oddanie dla klubowych barw, które jest niesamowicie cenione wśród kibiców.  

Uważam, że w gronie takich zawodników należy, mimo wszystko, wymieniać również Nicolò Fagioliego, który pomimo siedmiomiesięcznego zawieszenia będzie stanowił pion zespołu w niedalekiej przyszłości, o czym może świadczyć niedawno przedłużona umowa do 2028 roku. 

Do grupy zawodników walczących o pierwszy skład według mnie możemy przypisać takich piłkarzy jak: Fabio Miretti czy Timothy Weah. 

Panowie zagrali w tym sezonie kolejno 19 i 20 spotkań. Amerykaninowi udało się zaliczyć jedną bramkę oraz asystę, włoski pomocnik natomiast zdobył swoją debiutancką bramkę w Serie A, która dodatkowo dała zwycięstwo w trudnym meczu z Fiorentiną, oprócz tego dołożył jedną asystę na poziomie Serie A oraz gola w Coppa Italia. Póki co, obydwaj nie mogą na stałe zagrzać miejsca w pierwszym składzie, co jest skutkiem wahań formy oraz kontuzji – szczególnie w przypadku Amerykanina. Na korzyść Włocha działa fakt, że jest on ogranym zawodnikiem na poziomie pierwszej ligi, z kolei uniwersalność amerykańskiego wahadłowego czyni go przydatnym elementem składu, szczególnie w erze licznych kontuzji spowodowanych natłokiem meczów.

Wśród zawodników walczących o cenne minuty wyszczególniłem: Samuela Ilinga-Juniora, Kenana Yildiza oraz Hansa Nicolussiego Caviglie.

Kenan Yildiz to zawodnik wyciągnięty w tym sezonie z drużyny Juve Next Gen. Turecki pomocnik zagrał jak dotąd 538 minut. Yildiz dał o sobie znać w meczu reprezentacji Turcji, podczas którego strzelił gola. W barwach Juve natomiast w 15 spotkaniach ustrzelił trzy bramki. W ostatnim czasie młody piłkarz coraz częściej pojawia się w pierwszej jedenastce bianconerich jako jeden z dwójki napastników. 

Samuel Iling-Junior i Hans Nicolussi Caviglia to piłkarze, których mieliśmy okazję obserwować na włoskich boiskach już w zeszłym sezonie (Caviglia zagrał również w trzech meczach sezonu 2018/19), w którym zarówno Anglik, jak i Włoch zagrali w 12 spotkaniach (licząc tylko rozgrywki ligowe), z tą różnicą, że skrzydłowy miał okazję zabłysnąć w barwach Juventusu, z kolei pomocnik grając na wypożyczeniu w trykocie Salernitany. W tym sezonie jednak obydwaj grają już po tej samej stronie, dostając kolejno po 357 i 256  minut.

Hans Nicolussi Caviglia dostał od Maxa Allegriego trudne zadanie, mianowicie miał zastąpić kontuzjowanego Manuela Locatelliego, co w mojej opinii się udało, do trzech solidnych występów Włoch nawet dołożył asystę po zagraniu z rzutu rożnego wprost na głowę Adriena Rabiota. 

Iling-Junior, póki co, nie cieszy się takim samym uznaniem szkoleniowca jak w zeszłym sezonie. Zmiana formacji uniemożliwia grę młodemu skrzydłowemu na jego naturalnej pozycji, w związku z czym coraz częściej słyszy się plotki o działaniach mających na celu sprzedaż zawodnika. Głównym kandydatem zdaje się być Tottenham Hotspur. Plotki transferowe mówią o kwocie rzędu kilkunastu milionów euro, co uważam za niską kwotę, szczególnie uwzględniając obecne realia rynku transferowego, w których sam „potencjał” potrafi kosztować krocie, a angielskie kluby na brak funduszy narzekać nie mogą. Mimo gorszego sezonu skrzydłowy zdobył w tym sezonie jedną bramkę oraz dwie asysty

Strony: 1 2 3

Udostępnij ten tekst:

Powiadom
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
Pokaż wszystkie komentarze