Calcio Memorie: Abel Balbo

genialny Wilk sprzed ery Tottiego.

Abel Balbo – chociaż trudno wyobrazić sobie Romę przed Francesco Tottim, to jednak byli w Rzymie zawodnicy, którzy mieli również ogromny wpływ na grę giallorossich, gdy Il Puppone przebijał się dopiero przez młodzieżowe szczeble kariery i powoli wchodził do pierwszej drużyny. Jednym z nich był właśnie błyskotliwy Argentyńczyk Balbo. Swoje piętno odcisnął jednak nie tylko na Romie, ale także Udinese, Parmie oraz Fiorentinie.

Dzieciństwo

Abel Eduardo Balbo urodził się 1 czerwca 1966 roku w Empalme Villa Constitución, w prowincji Santa Fe w Argentynie. Jego ojciec Eduardo, zasłużony pracownik fabryki metalurgicznej, był wielkim fanem piłki nożnej. Matka Beatriz po cichu również wspierała syna w jego zainteresowaniach, chociaż stała bardziej na uboczu i po prostu nie przeszkadzała w realizacji piłkarskich celów syna. Młody Abel zaczął kopać piłkę bardzo wcześnie – już w wieku czterech-pięciu lat, z przyjaciółmi z sąsiedztwa.

W wieku sześciu lat dołączył do małej, miejscowej drużyny Palme Villa Constitucion. Gra tam głównie dla zabawy. Nie jest jeszcze na tyle dobry, by nawet marzyć o tym, by pewnego dnia zostać zawodowcem. Pozostaje w klubie do 14 roku życia, biorąc udział głównie w niedzielnych turniejach. Ma zapewnione miejsce w składzie, ponieważ trenerem jest jego wujek, Nestor Rassiga.

Jako 14-latek trafia do zespołu Emilia San Nicolas – drużyny z miasta, z którego pochodził Omar Sivori – jeden z legendarnych argentyńskich piłkarzy. To tutaj dla Abla rozpoczęło się prawdziwe piłkarskie życie. Cieszył się na możliwość zarabiania pieniędzy poprzez swoją pasję, nigdy jednak nie zaniedbał nauki. Należy do wąskiego grona sportowców, którzy poza zamiłowaniem do sportu postanowili sami, czy też za namową rodziców, kontynuować naukę i zdobyć pełne wykształcenie. Abel zdał maturę, a także ukończył studia na jednym z kierunków humanistycznych.

Dobry start w dorosłej piłce

W wieku 17 lat, poprzez nieoczekiwany splot wydarzeń, trafia do drużyny Newell’s Old Boys. Stało się to za sprawą jego siostry Claudii, która znalazła zatrudnienie jako sekretarka u prawnika – Nudemberga. Podczas jednej z rozmów wspomniała pracodawcy o swoim bracie, który gra w piłkę i niebawem jedzie na testy do Buenos Aires, by sprawdzić swoje siły w tamtejszym Independiente. Nudemberg, który był wówczas wiceprezesem Old Boys, zaproponował darmowe testy w drużynie z Rosario. „Miałem wiele szczęścia, bez rekomendacji, w tamtych czasach, ciężko było dostać się do renomowanych klubów. Mogłeś być najlepszy, ale trener nawet by na ciebie nie spojrzał, bo obserwował tylko tych z polecenia. Trafił do Newell’s i przeszedłem całą ścieżkę zespołów młodzieżowych, aż dano mi szansę w dorosłej drużynie. Miałem wtedy 21 lat”.

Abel Balbo - Newell's Old Boys

Po otrzymaniu szansy przez zespół z Rosario, Abel trafia do zespołu młodzieżowego. Nie jest cudownym dzieckiem, ale zdobywa bramki, wiele bramek. W ostatnim sezonie rozgrywanym w Primaverze strzelił aż 32 gole w 15 spotkaniach. Między innymi z tego powodu został przesunięty ze środkowej linii, gdzie występował do tej pory, do ataku. Tam pozostał już do końca swojej kariery.

W wieku 21 lat zostaje wcielony do dorosłej drużyny, w której bardzo szybko się odnalazł, udowadniając swoją wartość poprzez kolejne zdobywane bramki. Przy okazji przyczynił się tym do zdobycia mistrzostwa przez swoją drużynę, a niektóre z jego goli były decydujące.

Zaprzepaszczona szansa Hellas

Po zaledwie jednym sezonie w seniorskiej drużynie Newell’s po Balbo zgłosił się Hellas Verona, który tego lata zakupił już Claudio Canniggię oraz Pedro Troglio. Dla Abla było to jak spełnienie marzeń, miał zagrać w ówczesnej najlepszej lidze w Europie. Szybko jednak okazało się, że jego czas jeszcze nie nadszedł. Trener Werony, Osvaldo Bagnoli odrzucił zawodnika, uważając, że jest zbyt słaby. Klub postanowił wypożyczyć go do River Plate.

W drużynie Los Millonarios rozegrał bardzo dobry sezon, zdobywając 12 bramek, co zaowocowało powołaniem do reprezentacji Argentyny, a także przykuło uwagę kolejnego klubu z Serie A – tym razem Udinese. Zebrette wysłali swojego dyrektora sportowego, Marino Mariottiniego, do Brazylii, gdzie odbywał się Puchar Ameryki z udziałem Brazylii i Argentyny. Zadaniem oficjela Udinese było zakontraktowanie Nestora Sensiniego, jednak najlepsze wrażenie pozostawił po sobie właśnie Balbo.

W międzyczasie Abel wyjeżdża do Werony, by przejść badania lekarskie przed ponownym dołączeniem do Hellas. Tam napotyka po raz kolejny na problem – limit trzech obcokrajowców, których można zarejestrować w drużynie. Sytuację tę wykorzystuje klub z Udine, który, w przeciwieństwie do Hellas, ma poważne zamiary wobec zawodnika.

Udinese i Serie B

Balbo odnajduje w Udine spokój, bardzo dobre warunki do rozwoju, a także zaufanie. Abel dołączył do Udinese latem 1989 roku, w wieku 23 lat. Niestety zespół kierowany najpierw przez Bruno Mazzię, a następnie przez Rino Marchesiego, miał duże problemy z utrzymaniem się w lidze i ostatecznie spadł do Serie B. Młody napastnik miał jednak okazję pochwalić się swoim repertuarem, na który składają się bardzo szybkie zrywy do piłki oraz świetne przyspieszenie, instynkty do ustawiania się w polu karnym i zdobywania bramek, a także bardzo dobre strzały głową. O jego umiejętnościach przekonał się między innymi mistrzowski Inter, któremu Balbo zapakował dwie bramki. Tamten sezon Argentyńczyk zakończył z 11 bramkami na swoim koncie.

Abel Balbo - Udinese

Dwa lata spędzone na zapleczu Serie A są doskonałą okazją do doskonalenia swoich umiejętności i wykorzystania potencjału. Sezon 1990/91 Balbo zakończył z 22 bramkami, które jednak nie wystarczyły do awansu. Udinese zajęło dopiero 8 miejsce, a awans do najwyższej klasy rozgrywkowej wywalczyli rok później, w sezonie 1991/92, zajmując czwartą lokatę w tabeli. Sam zawodnik zapisuje na swoim strzeleckim koncie 21 goli strzelonych w 32 występach. Promocja do Serie A była już blisko, jednak trzeba było rozegrać barażowe spotkanie z Bologną, które zaplanowane zostało na 12 czerwca 1993 roku. Udinese objęło prowadzenie po bramce Balbo. Ostatecznie Friulani wygrali 3:1. Dla kibiców był to słodko-gorzki triumf, gdyż świętowanie awansu przyćmiła wiadomość o odejściu ich ulubieńca. Utrzymanie Argentyńczyka w Udinese nie było możliwe, zbyt wiele klubów było nim zainteresowanych, a on sam chciał czegoś nowego. W zespole Zebr rozegrał łącznie 134 spotkania i strzelił 65 goli.

Inter powiela błąd Hellas

Latem 1993 roku wiele mówiło się o jego transferze do Interu, był już praktycznie dogadany z klubem i prezesem Ernesto Pellegrinim. Niestety, nerazzurri nie przemyśleli swojej ofensywy transferowej, sprowadzając wcześniej czterech innych obcokrajowców: Darko Panceva, Matthiasa Sammera, Igora Szalimowa oraz Paulo Sousę. Argentyńczyk nie chcąc ryzykować przesiadywania na trybunach, zrezygnował z mediolańskiej przygody.

Sytuację tę wykorzystała Roma, która za swojego nowego zawodnika zapłaciła 18 miliardów lirów. Był to pierwszy tak duży i poważny zakup nowego prezesa giallorossich – Franco Sensiego.

Ciao, bella Roma!

W Romie spędził pięć pamiętnych sezonów, w krótkim czasie stając się nie tylko zabójczo skutecznym napastnikiem, ale także kapitanem. Jego bramki nigdy nie były wątpliwej urody, a jego drapieżność w polu karnym i zaangażowanie w każdym meczu stały się jego znakiem firmowym. Balbo wyrósł na prawdziwego lidera. Stracił trochę na swojej szybkości, jednak jego inteligencja taktyczna pozwalała mu dobrze zintegrować się z każdym ofensywnym kolegą z drużyny.

W sezonie 1994/95 Balbo definitywnie ugruntował swoją pozycję w zespole, strzelając 22 gole i zajmując drugie miejsce w klasyfikacji najlepszych strzelców, za swoim rodakiem i przyjacielem Gabrielem Batistutą (z którym kilka lat później zagra w Fiorentinie i ponownie w Romie). W ataku giallorossich stworzył niesamowitą parę napastników wraz z Danielem Fonsecą. Dzięki bramkom obu zawodników Wilki dwa razy z rzędu zajęły piąte miejsce w ligowej tabeli.

Abel Balbo - Roma

Latem 1996 roku Roma przeszła pod skrzydła Carlosa Bianchiego, ale z nowym trenerem zespół nie był w stanie dokonać skoku jakościowego, w dodatku szybko odpadając z Pucharu UEFA. I chociaż w lidze Balbo znów błyszczał zdobywając 17, a w kolejnym sezonie, już pod wodzą Zdenka Zemana, 14 bramek, wiedział, że jego czas w Romie powoli dobiega końca.

Krótka przygoda w Parmie i Fiorentinie

Trójząb z Tottim i Paulo Sergio, stworzony przez czeskiego trenera gra poprawnie i skutecznie, jednak pomiędzy zawodnikami nie ma chemii. Pod koniec sezonu Argentyńczyk pakuje się i po pięciu, bardzo dobrych sezonach w jego wykonaniu, odchodzi z Rzymu z 87 bramkami na koncie. Jego kolejnym klubem zostaje, będąca wtedy na fali Parma trenera Malesaniego, w której grali jego rodacy: Juan Sebastian Veron, Hernan Crespo oraz Roberto Sensini.

W nowym zespole Balbo jest jednak tylko zmiennikiem dla Crespo i Chiesy. Drużyna wygrywa Puchar Włoch, a także Puchar UEFA, jednak Argentyńczyk ma nikły wkład w sukcesy klubu. Postanawia dlatego ponownie zmienić barwy klubowe.

Tym razem trafił do Fiorentiny, w której grał jego przyjaciel, Batigol. Fiorentina z którą gra w Lidze Mistrzów, plasuje się na trzecim miejscu w ligowej tabeli za Milanem i Lazio. Sam Balbo w 19 meczach zdobywa tylko trzy bramki dla fioletowych. Ponownie podejmuje decyzje o zmianie otoczenia.

Upragnione scudetto

Mając 34 lata na karku ponownie dołącza do Romy, podążając za Batistutą. Mając swoje najlepsze lata za sobą godzi się na rolę zmiennika. W tym samym sezonie Roma sięga po swoje trzecie scudetto w historii, a Balbo pomimo zaledwie dwóch występów cieszy się z upragnionego trofeum. Pomimo „grzania ławki” Argentyńczyk, do spółki z Brazylijczykiem Aldairem był mentorem dla całego zespołu. Po zdobyciu mistrzostwa kraju, spędza jeszcze jeden sezon w barwach giallorossich (zaliczając jeden występ i wygrywając Superpuchar Włoch), po czym postanawia wrócić do Argentyny, by swój ostatni sezon w karierze rozegrać w drużynie Boca Juniors.

 Abel Balbo - Gabriel Batistuta -  Sergej Gurenko
Abel Balbo – Gabriel Batistuta – Sergej Gurenko

Reprezentacja i zakończenie kariery

Z reprezentacją Argentyny Balbo występował na trzech mundialach: kolejno w 1990, zdobywając srebrny medal, 1994 oraz 1998 roku. Jest także brązowym medalistą Copa America z 1989 roku. Podczas gry dla albicelestich zdobył 11 bramek w 37 oficjalnych występach.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej został trenerem, jednak bez żadnych sukcesów prowadził drużyny Treviso i Arezzo.

Podczas swojej kariery mógł zachwycać widzów swoją niezwykłą regularnością i skutecznością w zdobywaniu bramek, a także uniwersalnością taktyczną, pozwalającą mu wpasować się w większość schematów, jakimi grała jego drużyna. I tylko dziwić może fakt, że w Weronie kompletnie nie poznali się na jego talencie. Z kolei Inter zaprzepaścił szansę na jego pozyskanie.

Calcio Memorie: Ciro Ferrara
Calcio Memorie: Adriano

MENU

Powrót

Share to