Calcio Memorie: Gianluigi Lentini

włoski George Best

Był typem piłkarza-celebryty, któremu sława szybko uderzyła do głowy. Miał niebywały talent, który nie szedł w parze z głową. Czerpał z życia garściami – szybkie samochody, piękne kobiety i najdroższe ubrania. Na okładkach gazet pojawiał się bardzo często. Jego wybujałe ego było wręcz legendarne. Można powiedzieć Mario Balotelli lat ’80 i ’90, czy może bardziej włoski George Best. Cudem uniknął śmierci. Oto krótka historia Gianluigiego Lentiniego.

Cudowne dziecko

Urodził się 27 marca 1969 roku w małym miasteczku Carmagnola, jako syn emigrantów z południowych Włoch. Już jako dziecko uwielbiał być w centrum uwagi i sprawiał wrażenie, że za wszelką cenę chce być kimś sławnym. Do 16 roku życia gry w piłkę uczył się sam, kopiąc futbolówkę z kolegami pod blokiem. Został wypatrzony na jednym z amatorskich turniejów i natychmiastowo ściągnięty do szkółki Torino. Nieoszlifowany diament, który tworzył błyskawiczne postępy. Pod dzielnym okiem Gianniego Buia i Serigio Vatty szybko staje się gotowy do gry w pierwszej drużynie Torino, w wieku zaledwie 17 lat. W Serie A zadebiutował 23 listopada 1986 roku w meczu z Brescią.

W ciągu dwóch lat w Torino rozegrał 22 spotkania, jednak władze klubu nagle stwierdziły, że Lentini musi ogrywać się na wypożyczeniu w drużynie Ancony, grającej wówczas w Serie B. Spędził tam cały sezon 1988/89, występując w 37 spotkaniach, w których strzelił 4 gole. Podczas pobytu w Serie B jego umiejętności, także te przywódcze wskoczyły na kolejny poziom. Zmieniła się także jego postura. Powrócił do Torino jeszcze lepszy, niestety już nie do Serie A. Granata spadli z ligi, po raz drugi w swojej historii, a klub został przejęty przez nowe kierownictwo.

Bożyszcze kibiców

W głównej mierze dzięki Lentiniemu Torino szybko powraca do najwyższej klasy rozgrywkowej, wygrywając mistrzostwo Serie B w sezonie 1989/90. W Serie A Lentini ponownie imponuje, zdobywając 5 bramek w 34 występach. Dzięki swojej dobrej grze, zostaje powołany do Reprezentacji Włoch. Torino z Emiliano Mondonico na ławce rezerwowych plasuje się na zaskakująco wysokim miejscu w tabeli, kończąc sezon 1990/91 na piątym miejscu. Granata zdobywa także Puchar Mitropa. W kolejnym sezonie Torino plasuje się na trzeciej lokacie oraz awansuje do finału Pucharu UEFA, który przegrywa jednak z Ajaxem Amsterdam. Gianluigi Lentini na fali tych sukcesów stał się prawdziwym bożyszczem kibiców, a w szczególności kobiet. Był prawdziwym celebrytą i playboyem.

Niestety, pod koniec sezonu 1991/92 sytuacja finansowa Torino znacznie się pogarsza. Porażka w Pucharze UEFA, skandal tangentopoli, w który zamieszany był Gian Mauro Borsano oraz kontrakty podpisane bez odpowiedniego zabezpieczenia finansowego doprowadzają do znacznego zubożenia klubu, który jest zmuszony rozmontować swoją drużynę, wyprzedając najlepszych zawodników.

Wielki transfer

Lentini dla którego Torino i tak stało się zdecydowanie za małe, był jednym z tych, którzy szykowani byli do odejścia. Do walki o podpis Lentiniego na kontrakcie stanęły Milan oraz Juventus. Po długich zmaganiach Włoch trafił do Milanu, który zapłacił za niego 18,5 miliarda lirów. Była to na tamte czasy astronomiczna kwota, która stała się rekordem transferowym letniego okna.

Oprócz ogromnych protestów ze strony kibiców Torino, nie zabrakło też kontrowersji. Legenda głosi, że Gianmauro Borsano otrzymał „pod stołem” pokaźną sumkę 5 milionów dolarów od Silvio Berlusconiego. Czynu jednak nigdy nie udowodniono, pomimo procesu ciągnącego ponad 10 lat. Oskarżonych oczyszczono z zarzutów. Wobec sprzedaży Lentiniego do Milanu, Juventus sięgnął po Gianlucę Vialliego z Sampdorii, inwestując podobną kwotę, co rossoneri za swoją nową gwiazdę. Kto wyszedł na tym lepiej? Odpowiedź powinniście znaleźć w dalszej części tekstu.

Geniusz pośród gwiazd

Lentini trafił do gwiazdorskiej drużyny Fabio Capello, która właśnie odzyskała prym w Italii, nie przegrywając żadnego z 34 spotkań. Ówczesny Milan śmiało można było nazwać najlepszą kadrowo drużyną świata. Grała w nim cała plejada gwiazd: Maldini, Costacurta, Rijkard, Gullit, van Basten, Tassotti oraz Baresi. Razem z Lentinim dołączyli do ekipy rossonerich tacy zawodnicy jak Zvonimir Boban, Dejan Savicević oraz Jean-Pierre Papin. Same nazwiska budziły strach pośród rywali.

Początek Lentiniego w Mediolanie był idealny. Zawodnik przysłużył się zdobyciu drugiego scudetto z rzędu. Do pełni szczęścia zabrakło tylko wygranej w Pucharze Mistrzów. Milan brnął przez całe rozgrywki niczym czołg, tracąc zaledwie jedną bramkę w dziesięciu meczach. Wszystko szło idealnie aż do finału, gdzie nieoczekiwanie lepsza okazała się Marsylia.

Dla Lentiniego był to drugi przegrany, europejski puchar z rzędu. Włoch był jednak przekonany, że w kolejnym sezonie rossoneri wygrają Puchar Mistrzów. „Jesteśmy po prostu najlepsi” – podkreślał w wywiadach. Przy okazji okazało się, że życie w Mediolanie to doskonała okazja do tego by obudzić w nim imprezowego demona. Lentini popadł w szał zakupów, nocnych imprez i hulaszczego trybu życia. Był na tyle bezczelny, że odbił żonę Salvatore Schillaciemu, o której szybko poźniej zapomniał. Był panem świata i mógł wszystko.

Tragiczny wypadek

I wtedy nadszedł 3 sierpnia 1993 roku, który wszystko odmienił. Lentini podróżował z Genui do Mediolanu swoim nowym Porsche. Nie usłuchał swojego mechanika, który ostrzegał go, że tańszy zamiennik wymienionej dopiero opony nie jest tak trwały jak pozostałe. Zalecał mu jazdę 70 km/h, Lentini na liczniku miał około 200 km/h. Na jednym z zakrętów opona nie wytrzymała. Auto przekoziołkowało i stanęło w płomieniach. Nieprzytomnego Lentiniego, leżącego nieopodal samochodu znalazł kierowca ciężarówki. Piłkarz walczył o życie i leżał w śpiączce. Doznał między innymi urazu czaszki i złamania oczodołu. Ze szpitala wyszedł po kilku tygodniach. To wydarzenie na zawsze zakończyło wielką karierę Lentiniego.

Przepadł mu cały sezon 1993/94. Milan rzeczywiście zdobył Puchar Mistrzów (legendarne 4:0 z Barceloną Cruijffa), jednak Lentini podziwiał go tylko jako widz. Kilka miesięcy po wypadku wrócił na boisko. Niewielu wierzyło, że będzie to jeszcze możliwe. Nie był to już jednak ten sam genialny piłkarz. Niby radził sobie w Milanie, jednak to już nie było to samo. Zatracił swoją pewność siebie, nie było już tak przebojowy. Wciąż miał technikę, jednak był cieniem samego siebie.

Początek końca

Sezon 1994/95 jest kompletnie nieudany dla Lentiniego. Popada w konflikt z Fabio Capello, który przestaje na niego stawiać. Na domiar złego Milan przegrywa finał Pucharu Ligi Mistrzów z Ajaxem, w którym Lentini występuje ledwie 5 minut. Nie ma innego wyjścia, po zakończeniu sezonu opuszcza ekipę rossonerich. Łącznie dla Milanu rozegrał 96 meczów, w których zdobył 16 bramek i 15 asyst. W barwach rossonerich zdobył trzy scudetti, trzy Superpuchary Włoch, Puchar Mistrzów oraz Superpuchar Europy. Część z tych trofeów niestety bez udziału na boisku.

Kolejnym klubem w jego karierze staje się Atalanta prowadzona przez starego znajomego – Emiliano Mondonico. W Bergamo ponownie złapał regularność, jednak dobre występy przeplatał gorszymi. Gwiazdą Atalanty był wówczas Filippo Inzaghi, toteż Lentini pozostawał w cieniu młodszego kolegi. Po rocznej przygodzie w Bergamo, powrócił do Turynu.

Równia pochyła i zakończenie kariery

W Torino od czasu kiedy odszedł wiele się zmieniło. Granata spadła do Serie B i podejmowało mozolne próby powrotu do elity. Ostatecznie turyńczykom udało się to w sezonie 1998/99. Rok wcześniej byli blisko, polegli jednak z Perugią w barażach, a sam Lentini ucierpiał w starciu z Marco Materazzim. Po awansie do Serie A radość Torino nie trwała długo. W kolejnym sezonie ponownie zwiedzali stadiony Serie B.

W 2001 roku Lentini ostatecznie pożegnał się z Torino, przechodząc do Cosenzy. Następnie grał w Canelli, Savignanese oraz Nicese. Na sam koniec kariery wylądował w małym, amatorskim klubie ze swojego miasta: Carmagnola. Tam ostatecznie w wieku 45 lat zakończył karierę, karierę która przez głupotę i brak szacunku do swojego życia załamała się u jej szczytu.

Wcześniej czy później przygoda z piłką się kończy, a ty wracasz do bycia zwykłym śmiertelnikiem, jakich jest wielu”.

Gianluigi Lentini, 13-krotny reprezentant kraju, facet który przeżył swoje życie na pełnym gazie (dosłownie). Miał wszystko czego zapragnął, cały świat u swoich stóp. Był częścią genialnego Milanu. Brutalnie zakończył swoją karierę przez głupotę, która skończyła się tragicznym wypadkiem. Włoski George Best.

Calcio Memorie: Hidetoshi Nakata
Calcio Memorie: Moreno Torricelli

MENU

Powrót

Share to