Calcio Memorie: Sergiej Alejnikow

kolejny eksperyment z bloku wschodniego w Juventusie

„Sprowadzanie do klubu Białorusina, by pomógł w aklimatyzacji Ukraińca, ma tyle sensu, co zatrudnianie paryżanina do pomocy rzymianinowi” – tak na jego transfer do Juventusu zareagowali dziennikarze La Repubblica. Rzeczywiście takie było jego początkowe zadanie – wsparcie Ołeksandra Zavarowa. Niestety panowie nie zostali przyjaciółmi, a wszystko rozpoczęło się od konfliktu ich żon. Porucznik Sergiej Alejnikow, kolejny eksperyment z bloku wschodniego w Juventusie.

Urodził się 7 listopada 1961 roku w Mińsku. Od najmłodszych lat pasjonował się piłką nożną. W wieku 5 lat dołączył do szkółki piłkarskiej w pobliżu mińskiego Parku Gorkiego. Stamtąd trafił do Dinamo Mińsk. Grał tam przez 9 lat, zanim niespodziewanie trafił do Juventusu, co wywołało niemałe poruszenie w całym kraju.

Nieprawdopodobna historia nieudanego transferu do Genoi

Transfer do Starej Damy dla całego ZSRR był wielkim sukcesem, jednak nie był to pierwszy klub z Włoch, który starał się o Alejnikowa. Niewiele brakował, a Białorusin trafiłby do Genoi. Włodarze Gryfów złożyli ofertę opiewającą na 2,2 miliarda lirów, proponując zawodnikowi 3 letni kontrakt. Niestety włodarze rossoblù popełnili błąd, przystępując do negocjacji za pośrednictwem SovinterSport. Jak przyznał generał Syssoew (będący prezesem wszystkich klubów o nazwie „Dinamo”), gdyby nie przeciągające się rozmowy i nieporozumienia z pośrednikami, Genoa ogłosiłaby transfer Alejnikowa, a ten prawdopodobnie nigdy nie trafiłby do Turynu.

28 lipca 1989 roku Białorusin, wraz z przedstawicielami Dinama, przyleciał do Mediolanu. Odebrać miał go Aldo Spinelli, ówczesny prezydent Genoi. Na lotnisku jednak zamiast niego pojawił się właściciel firmy Simod, która zarządzała kartami zawodniczymi wszystkich piłkarzy Dinamo Mińsk. Wszyscy razem polecieli prywatnym samolotem do Wenecji. Spóźniony Spinelli ostatecznie dotarł na lotnisko. Usłyszawszy o tym, że Alejnikow poleciał na spotkanie do Wenecji wściekł się nie na żarty i zażądał wyjaśnień. W tym czasie zawodnik dotarł ze swoimi przedstawicielami do siedziby Dimod w Legnaro nieopodal Padwy – firmy powstałej na mocy porozumienia Simod i Dinamo. Na miejscu wszystko zostało wyjaśnione przez Paolo Sinigaglię, wiceprezesa Dimod, bedącego jednocześnie prezesem Simod. Okazało się, że umowa pomiędzy Spinellim a SovinterSport jest nieważna, gdyż firma od kwietnia nie zarządzała już sprawami Dinamo, o czym kilkukrotnie Spinelli był informowany. Co więcej, cena zawodnika wzrosła dwukrotnie. Wobec takiego obrotu spraw, prezydent Genoi ostatecznie zarzucił temat sprowadzenia Białorusina do klubu.

Nowy klub mimo woli

Alejnikow pozostał we Włoszech do 30 lipca, by następnie wyjechać na mecz z Topredo. Kilka dni poźniej, 2 sierpnia 1989 roku, Dinamo Mińsk doszło do porozumienia z Juventusem za kwotę 4,2 miliarda lirów. Transfer został ogłoszony oficjalnie 3 sierpnia. Dziennikarze nadali mu przydomek „Il ragazzo di Gorki Park”. Trzyletni kontrakt zawierał klauzulę, na mocy której Stara Dama miała zapłacić odszkodowanie, gdyby klub zdecydował się sprzedać piłkarza po roku od jego podpisania.

Po latach zawodnik przyznał, że o transferze do Juventusu zdecydowało MSW, do którego należało Dinamo Mińsk (podobnie jak pozostałe kluby Dinamo w całym ZSRR). Sam piłkarz nie był przekonany by dołączyć do Starej Damy. Pomimo swojej początkowej niechęci szybko zaaklimatyzował się we Włoszech i opanował język włoski.

Po udanym okresie przygotowawczym przed startem rozgrywek Serie A, Białorusin przystępuje do swojego pierwszego meczu w barwach Juventusu, zremisowanego z Bologną 1:1 pokazując, że jest graczem bardzo powolnym. Przez dziennikarzy okrzyknięty wręcz „zdrewniałym i pozbawionym pomysłów”. Z biegiem czasu skończyła się cierpliwość fanów, którzy zaczęli wygwizdywać Alejnikowa. Nie pomógł udany wyjazdowy mecz w ramach Pucharu UEFA z Górnikiem Zabrze. Po kilku meczach ligowych fani nadali mu przydomek „Alentikow” ze względu na jego zaskakującą powolność (od włoskiego „lento”). Po dwóch miesiącach nadal pozostawał w tyle, wykazując słabą kondycję fizyczną. W ciągu sezonu jednak jego występy poprawiają się na tyle by zyskać przychylność kibiców oraz Dino Zoffa. Trener zaczyna wystawiać go w pierwszej jedenastce. Pod koniec sezonu dostaje jednak rozkaz z MSW by nie przemęczać się zbytnio w klubie ze względu na powołanie do reprezentacji ZSRR na zbliżający się mundial.

Przenosiny do Lecce

Kiedy nowym trenerem Juventusu zostaje Gigi Maifredi, Alejnikow staje się zbędny. Białorusin chciał skorzystać z klauzuli zapisanej w jego kontrakcie i powrócić do Dynama Mińsk. Nie zezwala na to jednak firma Simod, która rozpoczęła negocjacje z Lecce (trenowanym wówczas przez Zbigniewa Bońka). Alejnikow nie ma ponownie nic do powiedzenia, gdyż firma zarządzała wszystkimi kartami zawodniczymi i posyłała ich gdzie uważała za korzystne dla ZSRR. Decyzja zapadła, przed rozpoczęciem sezonu 1990/91 Sergiej staje się zawodnikiem Lecce.

W Juventusie Białorusin wystąpił w 50 spotkaniach w których strzelił 3 gole. Zdobył Puchar UEFA oraz Puchar Włoch. Jak się okazało były to jego ostatnie trofea w karierze.

W drużynie Zbigniewa Bońka Alejnikow chwalony był za swoją taktyczną wszechstronność, która pozwalała mu grać zarówno na pozycji libero, jak również środkowego obrońcy. Niestety pierwszy sezon Białorusina nie jest udany dla drużyny Lecce. Klub spada do Serie B. W trakcie jego trwania Alejnikow razem z Pietro Paolo Virdisem podpadają Bońkowi odmawiając uczestniczenia we mszy świętej, za co obaj zostali mocno zwyzywani przez Polaka. Chociaż Siergiej jest decydującym zawodnikiem w niektórych meczach, traci w Lecce chęć do gry. Stan ten pogłębia się podczas sezonu rozgrywanego na boiskach drugiej ligi, ze względu na kolejny niemiły incydent. Tym razem w rolach głównych byli kibice Lecce, którzy obrzucili kamieniami jadące samochody trenera i kilku zawodników. Białorusin doznaje kilku obrażeń. W czerwcu 1992 roku odchodzi z Lecce po wypełnieniu kontraktu, jednak pozostaje w mieście.

Nie mogąc znaleźć zatrudnienia przez cały kolejny sezon, zaszywa się w swoim domu w Lecce. W 1993 roku zgłasza się po niego japońska drużyna Gamba Osaka. Białorusin przeprowadza się więc do kraju kwitnącej wiśni. Spędza tam 3 lata rozgrywając 83 spotkania i zdobywając 14 bramek.

Reprezentacja i dalsze losy

Kolejnym przystankiem w jego karierze zostaje szwedzkie IK Oddevold, ta przygoda trwa jednak krótko i nie jest udana. Sergiej wystąpił zaledwie w pięciu spotkaniach. Karierę kończy w 1998 roku jako zawodnik Corigliano Calabro z dorobkiem 9 występów.

Alejnikow zaliczył również 73 występy w reprezentacji Związku Radzieckiego, w którym występował w latach 1984-1991. Wystąpił z nią na mistrzostwach Europy zdobywając srebrny medal po przegranym finale 2:0 z Holandią. Integracja z drużyną ZSRR wyszła mu nadzwyczaj dobrze za czasów gry w Dinamo Mińsk, pomimo faktu, że wówczas w kadrze znajdowali się głównie zawodnicy Dynama Kijów. Po rozpadzie Związku Radzieckiego, został czterokrotnie powołany do reprezentacji Białorusi. W listopadzie 2003 roku Białoruski Związek Piłki Nożnej przyznał mu tytuł „Białoruskiego Złotego Zawodnika” wybierając najlepszym zawodnikiem Białorusi ostatnich 50 lat.

Po zakończeniu kariery piłkarskiej rozpoczął przygodę z trenerką. Nie zapisał jednak w swoim CV żadnych znaczących zespołów ani sukcesów. W 2005 roku został jednym z trenerów w szkółce piłkarskiej Juventusu w Lecce. Pracował tam przez dwa lata. Jego ostatnim zespołem w którym zasiadał na ławce trenerskiej było litewska drużyna Dainava Alytus w 2014 roku.

Obecnie nadal mieszka w Lecce, gdzie kupił willę. Przesiąknął włoskim stylem życia i cieszy się emeryturą.

Bologna - Juventus
Calcio Memorie: Youri Djorkaeff

MENU

Powrót

Share to