Kto ustawił egzamin językowy Luisa Suareza?

Luis Suarez znał zagadnienia egzaminacyjne, zanim stawił się przed komisją egzaminacyjną Uniwersytetu dla Obcokrajowców w Perugii – przyznaje prokuratura. Czy jednak w całą sprawę zamieszany był również Juventus? Media podały nowe informacje w tej sprawie, którą zainteresowała się już prokuratura Włoskiej Federacji Piłkarskiej.

Prawniczka pod lupą śledczych

Dziś rano, śledczy FIGC wystąpili do Prokuratury w Perugii o udostępnienie dokumentów i dowodów, zebranych w rzeczonej sprawie. Temat prowadzi prokurator Giuseppe Chinè. W kręgach zainteresowania federacji znalazła się Maria Turco, prawniczka, współpracująca z Juventusem, jednak niezatrudniona bezpośrednio w klubie.

Wszystko z powodu podejrzenia, że Turco dogadała się z dyrektorem generalnym Uniwersytetu, Simone Olivierim, obiecując mu rzekomo w zamian za pozytywny wynik testów dla Suareza, że kancelaria będzie korzystała w przyszłości z usług uczelni, za każdym razem, kiedy któryś ze sprowadzanych na Półwysep Apeniński zawodników, niebędących obywatelami Unii Europejskiej, będzie potrzebował podejść do egzaminu, by uzyskać certyfikację, niezbędną do starania się o włoskie obywatelstwo. Corriere della Sera informuje, że doszło do przynajmniej trzech rozmów telefonicznych prawniczki z Olivierim, dotyczących porozumienia w sprawie zaliczenia przez Urugwajczyka egzaminu językowego. Co więcej, przyspieszono termin stawienia się piłkarza przed komisją: z 22 na 17 września. Wybrano też egzaminatorów: Stefanię Spinę i Lorenzo Roccę, którzy pomogli nauczyć się zawodnikowi odpowiedzi na pamięć.

Luis Suarez w Perugii, przy okazji egzaminu z języka włoskiego

Artykuł 32.

Organy ścigania przyglądają się całej tej sprawie w kontekście ewentualnej korupcji, zaś Giuseppe Chinè ma sprawdzić, czy nie doszło w ten sposób do pogwałcenia przepisów kodeksu sportowego – ściślej rzecz ujmując, chodzi o artykuł 32.

Co to oznacza? Artykuł 32. kodeksu sportowego stanowi o tym, że “kto podejmuje czynności w celu uzyskania lub pomocy w uzyskaniu przez innych sfałszowanych zaświadczeń lub dokumentów, związanych z obywatelstwem w celu obejścia przepisów, dotyczących wjazdu i rejestracji graczy spoza Unii Europejskiej, zostają uznani za winnych popełnienia wykroczenia, karanego sankcjami, opisanymi w punkach 8 i 9”. W przypadku członka zarządu klubu lub działacza wysokiego szczebla, chodziłoby o dwuletnią dyskwalifikację. W tym jednak wypadku nie ma mowy o pracowniku Juventusu, a o współpracującej z nim prawniczce – jak więc to rozumieć?

Czego się spodziewać?

Należy się spodziewać, że prokurator Chinè wezwie prawniczkę Marię Turco na przesłuchanie. Nie jest jednak z góry wiadome, że kobieta działała w imieniu Juventusu. Gdyby chodziło o jednego z managerów klubu, śledczy mógłby uznać jego odpowiedzialność, konsekwencją czego byłaby grzywna lub kara innego kalibru. Innymi słowy, klub będzie ryzykował wyłącznie w przypadku, gdyby w drodze śledztwa okazało się, że Turco działała na bezpośrednie polecenie Juventusu. Nie ulega wątpliwości, że istnieją powiązania Turco i kancelarii prawniczej Chiappero z turyńskim klubem, jednak prawniczka ryzykuje przede wszystkim indywidualnie.

O wiele trudniej ścigać samego Luisa Suareza, który nie jest związany z Włoską Federacją Piłkarską, znajduje się tym samym poza jurysdykcją prokuratora Chinè. W przypadku prawniczki jest inaczej. Zostanie z pewnością przesłuchana, a sprawa Luisa Suareza właśnie stała się również sprawą prokuratury federalnej.

Warto też zauważyć, że policja przyglądała się uniwersytetowi już od dłuższego czasu, a w auli egzaminacyjnej zamontowano monitoring, zapis którego ma być teraz jednym z dowodów na to, że Suarez znał wcześniej zadania i był na nie dobrze przygotowany.

Luis Suarez z komisją egzaminacyjną uniwersytetu w Perugii

Czym ryzykuje Juventus?

Dziennikarze Eurosport porozmawiali na ten temat z adwokatem Paolo Erikiem Liedholmem z kancelarii prawniczej LCA, z siedzibą w Mediolanie. “Z karnego punktu widzenia, Juventus nie ryzykuje niczym. Każdy zamieszany w tę sprawę będzie odpowiadał we własnym imieniu. Turyński klub nie zostanie więc ukarany, pominąwszy, rzecz jasna, kwestie, związane z nadszarpnięciem jego wizerunku”.

Z kolei adwokat specjalizujący się w prawie sportowym, Federico Venturi Ferriolo, dodaje: “Ponieważ Suarez nie jest zatrudniony przez Juventus, wszystko, co wydarzyło się wokół niego, nie może być traktowane jako wykroczenie czy przestępstwo w świetle przepisów sportowych. W mojej opinii, wykroczenia popełnione w związku z egzaminem, nie mają związku z kodeksem sprawiedliwości sportowej, dlatego też nie spodziewam się postępowania przeciwko klubowi w tej sprawie. Istnieją co prawda przypadki, w których czyny, obarczone odpowiedzialnością karną, są związane również z ustawodastwem sportowym, nie jest tak jednak w tym konkretnym przypadku”.

Stanowisko prawniczki Marii Turco

Dzisiaj po południu, oficjalne stanowisko w powyższej sprawie zajęła sama Maria Turco. Oto treść jej oświadczenia:

“Pełniąc obowiązki prawnika, skontaktowałam przedstawicieli piłkarza Luisa Suareza z Uniwersytetem dla Obcokrajowców w Perugii. Nastąpiło to po weryfikacji wymagań, niezbędnych do uzyskania obywatelstwa włoskiego oraz stwierdzeniu faktu, iż zawodnik nie posiada certyfikatu językowego na poziomie B1, wymaganego przez obowiązujące przepisy. Działania te można zweryfikować, analizując maile, wymieniane pomiędzy otoczeniem gracza a przedstawicielami uniwesytetu, w których to ja, niżej podpisana, byłam dzięki uprzejmości dodawana do wiadomości, nie byłam jednak ich adresatką. Inne dyskusje na ten temat, dotyczyły uzyskania i przekazania biurokratycznych wskazówek, dotyczących realizacji kursu on-line oraz późniejszego zapisu na tenże egzamin”.

“Niniejszym pragnę podkreślić, że moje słowa, zarejestrowane za pomocą podsłuchu rozmowy telefonicznej, zostały dzisiaj podane do wiadomości publicznej w formie wyjętej z kontekstu, niekompletnej oraz mającej stanowić poparcie z góry ustalonej tezy. W trakcie tych rozmów, wyraziłam jasną prośbę, aby procedura egzaminacyjna odbyła się “w obecności zawodnika”, zgodnie z zasadami oraz bez jakichkolwiek różnic w traktowaniu kandydata, w porównaniu do innych. Zakładam, że dokładna analiza tych rozmów, wykaże to ponad wszelką wątpliwość”.

“Odnosząc się do zwrotu “inni piłkarze”: jest całkowicie jasne, że ponieważ po raz pierwszy uczestniczyłam w procesie, związanym z poświadczeniem znajomości języka włoskiego, moje słowa należy interpretować jako potwierdzenie zamiaru kontynuowania tego typu aktywności w przyszłości. Nie ma więc mowy o żadnym porozumieniu, żadnych negocjacjach. Jest to zwykłe stwierdzenie faktu”.

“Jak jednak powszechnie wiadomo, zawodnik nie był zarejestrowany we Włoszech, a klub, który na tamtym etapie był zainteresowany jego pozyskaniem (Juventus, przyp. red.) w wyraźny sposób zmienił swoje cele transferowe. Pozostaję do dyspozycji właściwych organów władzy, w celu wyjaśnienia wszelkich działań, podejmowanych w ramach moich obowiązków służbowych”.

Brak komentarzy

Skomentuj treść

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przegląd włoskiej prasy
Przegląd włoskiej prasy

MENU

Powrót

Share to