Juventus mojego życia. Od 1993 do 2020 roku

herosi Juventusu z moich lat

Sytuacja na świecie zmusiła ludzi do zamknięcia się w domach i przyczyniła się do wzmożonego ruchu w sieci. Zmagania w profesjonalnym sporcie, zarówno te indywidualne jak i drużynowe praktycznie istnieją obecnie jedynie w sferze wspominek, czy historycznych retransmisji na kanałach w telewizji. Ludzie na całym świecie z utęsknieniem oczekują, kiedy ten koszmar się skończy. Dotyczy to również fanów piłki nożnej. Śledząc od kilku dni portale społecznościowe można natknąć się na różne akcje i sposoby radzenia sobie fanów sportu w tym okresie pustoboiskowym. Pojawiają się przeróżne fanowskie grafiki, zdjęcia z przeszłości, a także wymienianki związane z ustalaniem najlepszego składu. I właśnie przy tym chciałbym się zatrzymać.

W sieci pojawia się mnóstwo propozycji i głosowań ludzi. Ostatecznie uległem temu i ja, ale chciałbym to zrobić na własnych zasadach, beż żadnego głosowania. Zadanie, które przed sobą stawiam jest bardzo trudne, z dwóch powodów: po pierwsze, trudno jest zestawić tylko jedną jedenastkę mając do dyspozycji tyle gwiazd, które przewinęły się przez Juve. Po drugie, ograniczam się jedynie do zawodników, których w ten, czy inny sposób było mi dane obserwować w akcji, a co za tym idzie, wiele gwiazd, występujących przed 1993 rokiem będę musiał pominąć…

Oto Juventus mojego życia. Zapraszam!
(w nawiasach podałem liczbę występów oraz strzelonych bramek; gwiazdką oznaczyłem wciąż aktywnych zawodników Juventusu)

Ustawienie: 4-3-1-2

Gianluigi Buffon (667*)

Nad pozycją bramkarza nie musiałem się długo zastanawiać. Odpowiedź wydaje się bardziej niż oczywista. Żeby zachować jednak prawo do sprawiedliwej rywalizacji, przez chwilę spoglądałem na zdjęcie Angelo Peruzziego i chociaż bardzo cenię jego dokonania i trofea, które zdobył z Juve, to jednak Buffon reprezentuje klasę wyżej. Przez wiele lat uważany za najlepszego bramkarza globu. Prawdziwy juventino i faktu tego nie zmieni nawet roczna przygoda w PSG. Gigi to niekwestionowany Numero Uno, po prostu Unico. Do szczęścia brakuje mu tylko pucharu Ligi Mistrzów.

Gianluca Zambrotta (297 / 10)

Sprowadzony do Juventusu w 1999 roku na życzenie Carlo Ancelottiego za 16 milionów euro. Całkiem dobry prawy pomocnik i genialny lewy obrońca. Jego talent i użyteczność w formacji obronnej, dostrzegł Marcello Lippi. Moje pierwsze skojarzenie z Zambrottą to jego genialne podanie otwierające drogę do bramki dla strzału Nedveda w półfinale Ligi Mistrzów z Realem w 2003 roku. Opuścił Juventus po spadku do Serie B i wyparł się klubu. Po epizodzie w Barcelonie został gwiazdą Milanu. Skaza na wizerunku w oczach kibiców Juventusu pozostanie, jednak umiejętności nie można mu odmówić. Wybór trudny, bo wielu wstawiłoby w to miejsce Antonio Cabriniego i mieli by racje, jednak to nie ten przedział czasowy. Alex Sandro w tej rywalizacji nie miał szans.

Giorgio Chiellini (509* / 36*)

Na pozycji środkowego obrońców zaczęły się dla mnie schody. Juventus zawsze słynął z żelaznej obrony i w swoich szeregach miał wielu znakomitych piłkarzy. Nie trzeba sięgać daleko pamięcią, by wymienić jedną z najlepszych formacji obronnych, jaką było BBC. Z tego właśnie tercetu wybrałem Giorgio Chielliniego. Za jego oddanie barwom, walce do ostatniej kropli potu i wielkiemu poświeceniu. Nieustępliwy, twardy, nigdy nie odstawiający nogi. Urodzony przywódca na boisku i poza nim. Oglądanie tercetu Barzagli-Bonucci-Chiellini było wspaniałym przeżyciem.

Fabio Cannavaro (128 / 7)

Zapewne zaskakująco dla wielu nie znajdzie się u boku Chielliniego ani Barzagli ani Bonucci. Pojawił się natomiast Fabio Cannavaro. Kapitan złotej reprezentacji Italli z 2006 roku. To właśnie jeden z tych trudnych wyborów. Długo zastanawiałem się jak powinna wyglądać dwójka środkowych obrońców w tym zestawieniu. Ostatecznie odrzuciłem takie kandydatury jak Ciro Ferrara, Paolo Montero, czy Mark Iuliano. Trzeba jednak oddać cesarzowi co cesarskie. Fabio Cannavaro jeszcze jako zawodnik Juventusu poprowadził reprezentację Italii do mistrzostwa świata. Za swoje dokonania został wybrany najlepszym zawodnikiem roku i zdobył Złotą Piłkę. W klubie również był ścianą nie do przejścia. Zanim trafił do Juve, wielu kibiców marzyło o tym, by w defensywie biegały dwa nazwiska: Nesta i Cannavaro. Było blisko, by obaj nosili biało-czarne barwy, ostatecznie do Turynu trafił Fabio i chyba nikt tego nigdy nie żałował. Jeden z lepszych transferów ery Luciano Moggiego. Genialny obrońca z bardzo dobrym przeglądem pola.

Dani Alves (33 / 6)

Bez wątpienia krnąbrny, szalony i konfliktowy. W Juventusie spędził niewiele czasu. Wszyscy wiemy, że był typem typowego najemnika i znamy kulisy jego rozstania ze Starą Damą. Mimo wszystko, nie widziałem tak kreatywnego i świetnego technicznie obrońcy jak Dani Alves. Kiedy trafił do bianconerich, ci kibice, którzy z góry postawili na nim krzyżyk, poźniej musieli przyznać się do błędu. Świetny w obronie i często włączający się w akcje ofensywne. Potrafił w trudnych momentach sezonu pociągnąć drużynę do przodu.

Pavel Nedved (327 / 65)

La Furia Ceca. Tej charakterystycznej blondwłosej czupryny nie mogło zabraknąć. Szybkość, nieustępliwość, atomowe uderzenie z dystansu. Zawsze zostawiał płuca i serce na boisku. Walczył do samego końca i nigdy nie przestawał wierzyć w wygraną. Jeden z ulubieńców kibiców. Zdobywca Złotej Piłki. Nigdy nie zapomnę jego bramki z Realem w 2003 roku oraz jego łez po zakończeniu meczu z powodu wykluczenia z finału Ligi Mistrzów. Płakałem razem z nim…

Edgar Davids (235 / 10)

Charakterystyczne okulary i dredy. Szybkość, nieustępliwość, agresja i chęć zwycięstwa. Ze względu na tę charakterystykę, Louis van Gaal nadał mu przydomek Pitbull. Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych holenderskich zawodników wszech czasów. Ilu Davidsów mieliście na podwórku kiedy kopaliście z kumplami w piłkę? Ja conajmniej 3. Szczerze mówiąc, nie wyobrażam sobie zbudowania linii pomocy bez tego zawodnika. Miał wszystko czego w destrukcji brakuje formacji pomocy Juventusu od lat. O moją pierwszą jedenastkę otarł się Arturo Vidal, ostatecznie jednak, dla mnie Davids jest niedościgniony.

Zinédine Zidane (212 / 31)

Mistrz świata i Europy, zdobywca Złotej Piłki, prawdziwy wirtuoz piłki nożnej. Można zachwycać się Maradoną, brazylijskim Ronaldo, czy CR7, ale jeśli chodzi o mnie, to geniusz dryblingu ma francuski paszport. Jeden z trzech moich piłkarskich idoli. Zinédine Yazid Zidane – po prostu magik.

Roberto Baggio (200 / 115)

Il Divin Codino. Człowiek, którego transfer do Juventusu wywołał zamieszki we Florencji. Włosi mieli wielu swoich pupili, ale był tylko jeden piłkarz, którego tak mocno kochały całe Włochy. Kolejny w tym składzie zdobywca Złotej Piłki. Świetny w Juventusie, genialny w reprezentacji. Wspaniała technika, drybling, przegląd pola i rzuty wolne. Odszedł ze Starej Damy, by ustąpić miejsca wschodzącej włoskiej gwieździe i przyszłemu bożyszczu turyńskiej publiczności…

Alessandro Del Piero (705 / 289) (C)

Jego nie mogło zabraknąć w tej jedenastce. Mój największy piłkarski idol. Genialny piłkarz. Żywa legenda Juventusu, wieloletni kapitan Bianconerich, rekordzista pod względem występów i strzelonych bramek w klubie. Mistrz Świata z 2006 roku. Bożyszcze piłkarskie we Włoszech i na świecie. Mówisz Del Piero, myślisz Juventus i odwrotnie. Najskuteczniejszy wykonawca rzutów wolnych w historii Juventusu. W reprezentacji miał pecha do selekcjonerów, ale też konkurencja była duża. Najlepsze wspomnienia jakie mam z tym zawodnikiem? Bezsprzecznie bramka z Niemcami w półfinale mistrzostw świata 2006, gol przeciwko Realowi w 2003 roku oraz owacje na stojąco na Bernabeu w roku 2008.

David Trezeguet (320 / 171)

Najskuteczniejszy obcokrajowiec Starej Damy. Snajper wyborowy. To on pogrążył Włochów w finale Euro 2000, strzelając złotą bramkę. Oprócz tego gola, zawsze przed oczami będę miał jego trafienie w meczu z Milanem po fantastycznej asyście od Del Piero. Razem tworzyli niezapomniany duet napastników. W miejsce Davida rozpatrywałem również Viallego, Ravanellego oraz Inzaghiego. Ostatecznie jednak zdecydowałem się postawić na Francuza, uwielbiałem oglądać jego bramki i współpracę z Del Piero i Nedvedem.

Zmiennicy: Peruzzi, Ferrara, Torricelli, Pirlo, Vidal, Vialli, Ravanelli

A jak wyglądałaby wasza jedenastka Juventusu, od czasu, kiedy mu kibicujecie?

Brak komentarzy

Skomentuj treść

Przegląd włoskiej prasy
Przegląd włoskiej prasy

MENU

Powrót

Share to