Paratici: Chcemy zatrzymać Dybalę jak najdłużej

wywiad dla Sky Sport

O kreatywnym mercato w stylu NBA, renegocjacji kontraktów Gianluigiego Buffona oraz Paulo Dybali, sytuacji Gonzalo Higuaina oraz świecie calcio, próbującym odnaleźć się w nowej rzeczywistości: o tym wszystkim z dziennikarzami Sky Sport porozmawiał dyrektor sportowy Juventusu Fabio Paratici.

Fabio, czy chcesz na początku wyjaśnić obecność Alessandro Mamolego w naszej rozmowie? (dziennikarz Sky Sport, komentujący mecze NBA, przyp. red)

„Myślę, że to w związku z moją wypowiedzią sprzed kilkunastu dni, kiedy to na pytanie, jak wyobrażam sobie piłkarskie mercato w kolejnych latach, odpowiedziałem: „w stylu NBA”. Nie była to, broń Boże, żadna propozycja czy prowokacja, co najwyżej przemyślenie. Uważam, że kluby będą miały coraz trudniej: mamy mniejsze przychody, będziemy musieli więc mieć więcej pomysłów i być bardziej kreatywni i elastyczni. Będziemy też musieli stawiać na różne formuły transferów. W tym kontekście pomyślałem, że model NBA mógłby być jednym z pomysłów do wdrożenia. Przeprowadza się tam wiele wymian zawodników. Daleko nam jeszcze do tego systemu, ponieważ jest on zamknięty, a my nie mamy nawet szkicu ani punktu zaczepienia”.

Co konkretnie chciałbyś podkraść z NBA? 

„System wymian zawodników. Uważam, że moglibyśmy go wykorzystać. Słynni wolni agenci to w naszym środowisku zawodnicy, przychodzący na zasadzie darmowego transferu. Chodzi mi jednak o to, że najistotniejszą różnicą jest zamknięty system, bardzo różniący się od naszego. Owa liga pełni wręcz funkcję kompensacyjną dla całego środowiska amerykańskiego sportu. Powiedziałbym, że ligą piłkarską, której najbliższej do tego modelu, jest Premier League. Zaczęła ona zarządzać angielskimi klubami w podoby sposób, promując markę Premier League na całym świecie. Z tego powodu jest bardziej rozwinięta i ma przewagę nad pozostałymi ligami.

Fabio, jak wyobrażasz sobie najbliższe piłkarskie mercato? Czy okna transferowe powinny być krótsze czy dłuższe? 

„Na pewno będziemy obracać mniejszą ilością gotówki. Przechodzimy przez trudny okres, nie tylko świat piłki, ale cały świat. Jedną z jego konsekwencji będzie między innymi spadek wartości ekonomicznej w wielu obszarach. Będziemy więc opierać się na wymianach, bardziej kreatywnych formułach. W mojej prywatnej opinii, będzie też więcej długich wypożyczeń. Podam przykład: jeśli nie jesteś w stanie pozwolić sobie na zakup domu, wynajmujesz go. Jeśli więc nie możesz kupić piłkarza za „x” milionów euro, próbujesz go wypożyczyć na tak długo, jak to tylko możliwe. Formuła ta pozwoli na rozłożenie płatności, a jednocześnie na skorzystanie z usług zawodnika”.

Czy należy się więc spodziewać, że piłkarze Juventusu, a więc swego rodzaju dobra luksusowe na rynku piłkarskim, stracą na swojej wartości? 

„Zobaczymy. Jeśli mielibyśmy wymieniać się zawodnikami, a mówimy przecież o piłkarzach klasy światowej, prawdopodobnie w praktyce chodziłoby o transakcje pomiędzy pierwszymi 12-15 klubami na świecie. Moim zdaniem, bazując na wymianach zawodników, nie sprawimy, że ich wartość rynkowa spadnie. Z pewnością za to będziemy musieli bardziej uważać na wysokość pensji. Kiedy jednak będzie chodziło o transfer na zasadzie zakupu-sprzedaży, wartość zawodnika będzie niższa”.

Wygląda na to, że całe szczęście, że Cristiano Ronaldo dołączył do Juventusu, zanim to wszystko nastąpiło. Dzisiaj pewnie trudno byłoby zatrudnić go z tak wysoką pensją? A może, zdając sobie sprawę z jego wartości marketingowej, moglibyście mimo wszystko pozwolić sobie na taki transfer?

„W zasadzie to uprzedziłeś moją odpowiedź. Cristiano różni się od innych zawodników. Jest wielkim piłkarzem, który podnosi poziom przychodów klubu w znaczny sposób. Jest wręcz odrębną marką wewnątrz struktur klubu. Jeśli zaś chodzi o innych zawodników z podobnym poziomem pensji – faktycznie, taki transfer byłby bardzo trudny do zrealizowania”.

Gdzie w tym kontekście powinniśmy umieścić Paula Pogbę? 

Pogba to świetny gracz, jednak logicznie rzecz biorąc, ten typ zawodnika sprawiłby trochę problemów. W normalnym świecie i warunkach, jego pensja mogłaby być swego rodzaju wyjątkiem, teraz jednak byłaby problemem lub zwyczajnie mniej klubów byłoby w stanie sobie na nią pozwolić”.

Jak trudno było dojść do porozumienia w kwestii cięć pensji? Czy były to jedne z trudniejszych negocjacji z zawodnikami? 

„W rzeczywistości, doszliśmy do porozumienia bardzo łatwo i bardzo szybko. Przede wszystkim dzięki temu, że mamy w drużynie wspaniałych zawodników oraz mistrzów, którzy bardzo szybko zrozumieli, w jakiej sytuacji się znaleźliśmy i natychmiast postawili się do dyspozycji. Poza tym, mamy prezydenta, który sam w sobie jest gwarancją, ma świetne relacje z zawodnikami i jest osobą, którą piłkarze darzą zaufaniem. Wystarczyło kilka dni, by dojść do porozumienia”.

Czy twoim zdaniem sezon powinien skończyć sie już latem, czy we wrześniu? 

„Nie mogę się doczekać, kiedy znowu zobaczę naszych piłkarzy i kiedy znowu pójdę na mecz. Zresztą, jak i wszyscy pasjonaci calcio. Trzeba jednak uszanować pewne zasady. Musimy pamiętać, że spektakl piłkarski odbywa się dzięki aktorom, których mamy w składzie – piłkarzom, i to oni wybiegają na boisko i ryzykują najwięcej. Należy to zrozumieć, a oprócz tego zrozumieć stanowisko instytucji, które mają na barkach ogromną odpowiedzialność. To nie są łatwe decyzje”.

Czy teraz łatwiej będzie sprowadzić kogoś na zasadzie wolnego transferu? A może już teraz taki negocjujesz? 

„Nie uważam, że wolny transfer powinien być celem samym w sobie. To raczej okazja, jaka pojawia się na rynku transferowym. Jesteśmy otwarci na to, by szukać wzmocnień naszej drużyny oraz by wzmocnić ją w maksymalny możliwy sposób. Trzeba jednak zrozumieć swój punkt wyjścia oraz to, jakich wzmocnień potrzeba. Każdy jest łasy na wolne transfery, muszą jednak one pasować do drużyny, a także być racjonalne z punktu widzenia budżetu”.

Jaka jest przyszłość Gonzalo Higuaina oraz na ile realna jest wymiana Arthur-Pjanić? 

„Kiedy wybuchła pandemia koronawirusa, Higuain był bardzo zaniepokojony. To są bardzo osobiste sprawy i nie chcę z tym dyskutować. Pozostajemy w bliskim kontakcie. Gonzalo to bardzo wrażliwy chłopak i dlatego to wszystko tym bardziej go uderzyło. Jesteśmy do niego przywiązani i uważamy, że rozgrywa w tym roku świetny sezon. Mamy nadzieję, że nadal będzie dla nas grał, niezależnie od decyzji, dotyczących poszczególnych piłkarzy. Wierzymy, że zostanie z nami jeszcze przez jeden rok, jaki został do wypełnienia jego kontraktu. Jeśli zaś chodzi o pytanie o negocjacje Juve z Barceloną: zawsze rozmawiamy z wielkimi klubami, ale nie tylko o piłkarzach czy wymianach piłkarzy. Na razie jesteśmy na etapie luźnej wymiany zdań”.

Dopinając transfer Teveza, sprowadziłeś za 1 milion euro piłkarza pokroju Bentancura. Teraz zawodnik jest wart 50 milionów. 

„Transfer Bentancura był związany z Tevezem, ale głównie dlatego, że to właśnie Tevez poprosił o zgodę na powrót do Boca. Miał kontrakt, który był ważny jeszcze przez rok, a do pełnej amortyzacji brakowało jakieś 7-8 milionów euro. Nie mogliśmy go więc oddać za darmo. Wierzę, że na rynku transferowym, opartym o wymiany piłkarzy, mogą zdarzyć się podobne historie. Być może trudniej w Europie, za to łatwiej, jeśli wymieniasz się na zawodnika z Ameryki Południowej”.

Początkowo negocjowaliście głównie z włoskimi drużynami, jednak z biegiem czasu zaczęliście rozmawiać z największymi w Europie. Czy to się zmieni po pandemii koronawirusa? 

„To ciekawe pytanie. Uważam, że będzie to trochę pomieszana sytuacja. Rozwój, o którym wspomniałeś, był dla nas naturalną koleją rzeczy. Krok po kroku, staliśmy się bardziej atrakcyjni w Europie i pod względem wydatków, coraz częściej porównujemy się z klubami zagranicznymi, nie zapominając, rzecz jasna, o rynku włoskim. Włoski rynek to również kwestia pokolenia. Obecnie mamy bardzo interesujące pokolenie zawodników. W naszym kraju gra wielu świetnych młodych piłkarzy, których trzeba mieć na oku”.

Takich jak Chiesa? 

Chiesa, Tonali, Castrovilli… W chwili obecnej reprezentacja narodowa daje im spore pole do popisu”.

Jak wygląda sytuacja przedłużenia kontrkatów Chielliniego, Buffona i być może Dybali? 

„Kontrakty Buffona i Chielliniego dopinamy właśnie na ostatni guzik. Wierzę też, że dopniemy również ten Paulo Dybali. W rozmowach przeszkodziła nam przerwa, która przerwała nam komunikację w każdym znaczeniu tego słowa. Niestety, ten czas jest dość nieszczęśliwy dla Paulo, dlatego trzymamy mocno kciuki, by jak najszybciej wyzdrowiał. Chcemy jednak zatrzymać go w naszej drużynie jak najdłużej„.

Dokończ jednym słowem. Najbliższe piłkarskie mercato będzie… 

Dokończę dwoma: kreatywne i elastyczne. W tym sensie, że to my będziemy musieli być elastyczni. Spójrzmy choćby na życie codzienne: każdego dnia zmieniamy swoją wizję rzeczywistości. W tych dniach, nastroje są raz lepsze, raz gorsze. Raz mówi się, że wracamy do gry, za chwilę, że kończymy sezon. Wznawiamy treningi, a po chwili ich nie wznawiamy. Jesteśmy pośrodku tego wszystkiego, dlatego musimy zachować elastyczność. Myślisz o jednym, a po chwili musisz myśleć o drugim. To samo będzie dotyczyć piłkarskiego mercato. Kto powiedział, że nie można rozegrać sezonu 2020/21 tym samym składem, co obecny? Albo że nie możemy wymienić się zawodnikami? Skoro możliwości finansowe nie są już takie, jak kiedyś, być może uda się wypożyczyć wzajemnie zawodników na dwa lata. Tak czy inaczej, będziemy musieli pozostać elastyczni”.

Brak komentarzy

Skomentuj treść

Przegląd włoskiej prasy
Przegląd włoskiej prasy

MENU

Powrót

Share to