Marchisio: Już zawsze będę juventino

wywiad dla Juventus News 24

Juventus na zawsze w sercu. Dla Claudio Marchisio nie ma i nigdy nie będzie czasu „przed” i „po” Juventusie. Jak sam przyznał, „żeby być juventino, nie potrzeba kart zawodniczych ani kontraktów„, po czym zapewnił: „Jestem pewien, że już zawsze będę juventino„. Włoch udzielił wywiadu portalowi Juventus News 24, treść którego publikujemy poniżej.

Claudio, przede wszystkim: jak się czujesz? Ostatnie tygodnie nauczyły nas przykładania większej niż zwykle uwagi do tego pytania.

„Masz rację. Kto wie, czy od teraz nie będziemy też bardziej uważnie słuchać odpowiedzi na nie. Być może zwykłe „hej, jak się masz?” będzie miało teraz głębszy sens. Jeśli ten czas miałby nas czegoś nauczyć, to mam nadzieję, że tego, by przykładać większą wagę do relacji międzyludzkich oraz poczucia przynależności społecznej, którą zaczynaliśmy gubić po drodze”.

Pandemia koronawirusa doprowadziła do przedwczesnego zakończenia rozgrywek lig młodzieżowych. Czy twoim zdaniem wpłynie to negatywnie na rozwój ich kariery?

„Uważam, że zdrowie chłopaków jest najważniejsze. W mojej opinii, mówimy o dojrzałej decyzji. Dzieciaki i ich rodziny powinny mieć szansę na spokojne przejście przez ten trudny okres. Pamiętajmy, że na etapie rozgrywek młodzieżowych, calcio powinno przede wszystkim czymś, co cieszy i uczy, nigdy jednak profesjonalnym zajęciem. Nie sądzę, żeby negatywnie wpłynęło to na ich dalszy rozwój. Mówimy o zjawisku, które dotknęło wszystkich w ten sam sposób. Na pewno znajdzie się sposób na nadrobienie tego czasu”.

Dorastałeś w Juventusie. Powiedz, skąd wrażenie, że rozwój w młodzieżówce Juve pozwala na szybsze stanie się mężczyzną niż profesjonalnym piłkarzem?

„Miałem szczęście nosić tylko jedną koszulkę, dlatego nie jestem w stanie porównać Juve z innymi klubami. Nie ulega wątpliwości, że Juventus jest prawdziwą szkołą dla swoich młodych podopiecznych. Uczy szacunku do zasad, ról, powagi procesu edukacyjnego oraz zdrowej rywalizacji – a może lepiej: ambicji. Nie ukrywam, że jako chłopak czułem się zawsze dużo dojrzalszy od rówieśników, co wpłynęło również na moje późniejsze decyzje życiowe i rodzinne”.

Czy był moment, w którym młody Claudio zrozumiał, że marzenie o noszeniu koszulki Juve może przekształcić się w pracę jego życia? Jak to wspominasz?

„Nie mówię tego przez fałszywą skromność, ale po raz pierwszy poczułem to, kiedy wróciłem z wypożyczenia w Empoli. Rozmawiam czasem z chłopakami, którzy w wieku 16-17 lat czuja się już profesjonalnymi piłkarzami. Spójrzmy jednak na statystyki i procent osób, którym udaje się z sukcesem uczynić tę pasję swoim zawodem. Osobiście, to właśnie w tamtym momencie zrozumiałem, że mam szansę zostać profesjonalnym piłkarzem. Od tamtej pory nie marzyłem już o tym, żeby zostać piłkarzem, a o tym, by wygrywać trofea. Dostałem się na wyższy poziom”.

Jako młody chłopak, grałeś na pozycji napastnika. Później twoja rola została zmieniona. Jak to się stało i czy od razu pogodziłeś się z tą decyzją?

„Zmiana roli na boisku okazała się byc może moim szczęściem, nawet jeśli uwielbiałem grę w ataku i zdobywanie bramek. Miałem jednak zawsze ogromny szacunek dla moich trenerów, dlatego zaufałem ich decyzji. Dostosowałem się i w pełni zaangażowałem. Pamiętajcie: zawsze słuchajcie swoich trenerów, pomogą wam robić postępy w waszej pracy”.

Czy usłyszałeś w młodości radę, która przydała ci się w późniejszej karierze?

„Tak. Była to rada, by nauczyć się grać obiema nogami. W nowoczesnym futbolu, inteligencja taktyczna oraz uniwersalność to bardzo ważne atuty. Poza tym, radzono mi, żeby zawsze dawać z siebie wszystko na treningach, ponieważ mecze to nic innego jak odzwierciedlenie twojej pracy w ciągu tygodnia. Jeśli nauczysz się radzić sobie z różnymi sytuacjami podczas treningów, nabędziesz większej pewności siebie, pomocnej w sytuacjach, które zdarzają się w trakcie meczów. To z kolei pomoże ci sobie z nimi poradzić”.

Niedawno przyznałeś, że myślisz o kursie dla działaczy sportowych. Czy w przyszłosci widzisz się na przykład w roli szefa sektora młodzieżowego?

„Na razie chcę się uczyć, żeby być gotowy na możliwości, jakie być może pojawią się na mojej drodze, bez względu na to, o jakim sektorze czy rodzaju pracy będzie mowa”.

Czy marzysz o drugim życiu w Juve, tym razem w roli działacza?

„Moje życie w Juventusie zawsze będzie tylko jedno. Żebym czuł się juventino, nie potrzebuję formalnej karty zawodniczej ani kontraktu”.

Jak wytłumaczyłbyś fakt, że przez wiele lat do pierwszej drużyny Juventusu nie dołączyli wychowankowie klubu z sektora młodzieżowego?

„Czasami nie docenia się doświadczenia, nabranego w sektorach młodzieżowych. Wytłumaczenie jest bardzo proste. Im starszym się jest, tym większa jest konkurencja, a granice piłkarskiego mercato rozszerzyły się również dla młodych graczy. Coraz częściej trudno dostać się na listę zawodników, wybranych do zrobienia kolejnego kroku w karierze w klubie. Młodzi piłkarze z całego świata chcieliby grać dla Juventusu, a pragnienie z wiekiem staje się tylko mocniejsze. Tym bardziej więc jestem dumny z tego, że jako chłopak z Turynu, zdołałem poprowadzić własną karierę piłkarską w taki sposób”.

We Włoszech jest wielu trenerów, ale coraz mniej działaczy sportowych. Dlaczego?

„Jesteśmy przekonani, że były piłkarz może wykonać każde zadanie w świecie calcio, ale to nie działa w ten sposób. Każdy zawód wymaga konkretnych kompetencji i niekoniecznie fakt, że ktoś ma za sobą karierę piłkarską na profesjonalnym poziomie, przesądza o tym, że sprawdzi się też w innych rolach. Czasami, niektórzy porywają się na najłatwiejsze opcje, ale kariera po karierze to decyzja, którą należy podjąć bardzo rozważnie i do której należy przygotować się w najlepszy możliwy sposób”.

Zakończmy spojrzeniem na reprezentację. Tonali, Chiesa, Zaniolo… czy to właśnie oni są przyszłymi mistrzami Włoch?

„Nasza reprezentacja przeżywa świetny okres na poziomie młodzieżowym. Oprócz wymienionych, wspomniałbym o Barelli, Castrovillim i wielu innych interesujących młodych zawodnikach. Ponieważ jednak rozmawialiśmy o młodzieżówce Juve, dodałbym do listy również nazwiska Nicolussiego Caviglii i Fagiolego”.

Brak komentarzy

Skomentuj treść

Przegląd włoskiej prasy
Przegląd włoskiej prasy

MENU

Powrót

Share to