Stara Dama na walizkach

piłkarze na wypożyczeniach

26 – tylu zawodników Juventusu przebywa obecnie na wypożyczeniu w innych klubach. Podczas gdy piłkarskie mercato jest jeszcze zamknięte, warto przyjrzeć się, jak może wyglądać przyszłość turyńskiej drużyny.

Przekrój grupy graczy, przebywających na wypożyczeniu, jest obecnie bardzo szeroki – prawdopodobnie szerszy niż w innych klubach. Są w niej młodzi zawodnicy, którzy zdążyli już stać się milionerami, tak jak Kulusevski, Romero czy Pellegrini, a także piłkarski talent, nękany kontuzjami, Marko Pjaca. Są też tacy, którzy już teraz doskonale wiedzą, że nigdy nie wystąpią w biało-czarnej koszulce, ponieważ nie są wystarczająco mocni, by wrócić do Turynu na stałe.

Stary rekord: 65

Zanim jednak o piłce, spójrzmy przez chwilę na kwestie ekonomiczne. W sezonie 2014/15 Juventus miał na wypożyczeniu aż 65 piłkarzy. Przez wcześniejsze lata, wszyscy byli obserwowani przez jednego z kierowników klubu, odpowiedzialnego m.in. za wypożyczenia – najpierw Federico Cherubiniego, później Claudio Chielliniego (brata Giorgio). Jego zadaniem było znalezienie optymalnego rozwiązania dla obu stron. W tamtym czasie, Juventus pracował też nad stworzeniem grupy partnerów europejskich, klubów, do których regularnie mógłby wysyłać na wypożyczenie swoich młodzików. Niektórzy byli gracze Primavery byli z kolei wysyłani do klubów Serie A, Serie B albo Lega Pro. Bardzo niewielu wracało do Turynu.

10 na horyzoncie

Projekt zmienił się jednak całkowicie. W 2018 roku, Juventus stworzył drugą drużynę, która stała się naturalnym przystankiem wielu młodych zawodników, co sprawiło, że liczba wypożyczeni raptownie zmalała: z 65 do 28 w sezonie 2018/19, a w obecnym do 26. Planem na sezon 2020/21 jest dalsza redukcja tej liczby – aż do pułapu 10 wypożyczeń. Tymczasowe transfery mają stać się dużo rzadszym rozwiązaniem i mają dotyczyć wyłącznie tych zawodników, w których Juventus widzi największy potencjał, a którzy obecnie nie mieliby szansy na grę w pierwszej drużynie. Pozostali zostaną sprzedani, a Fabio Paratici prawdopodobnie co najwyżej zagwarantuje klubowi prowizję od kolejnego transferu lub opcję odkupu. Owa decyzja jest też odpowiedzią na nowe regulacje, wprowadzone przez Lega Pro i FIFA, w myśl których od lipca 2020 roku kluby będą mogły posiadać na wypożyczeniu maksymalnie ośmiu piłkarzy w wieku powyżej 22 lat.

Grupa pierwsza: mistrzowie

Kulusevski, Romero i Pellegrini, naturalnie nie przejmują się tymi obostrzeniami. Dejan ma zagwarantowane miejsce w drużynie Juve w sezonie 2020/21, a dyskusje dotyczą wyłącznie jego roli na boisku (półskrzydłowy, a może boczny napastnik?). Styczniowe wypożyczenie posłużyło w jego wypadku wyłącznie uszanowaniu praw Parmy do zawodnika oraz pozwoleniu mu na lepsze ogranie do końca sezonu. Nie inaczej ma się w przypadku Cutiego Romero: Juventus wykupił go z Genoi, ale pozostawił na jeden sezon. Transfer w pełni elastyczny. Problem polega na tym, że w środku obrony Juventusu jest dosyć gęsto: Bonucci i Chiellini wciąż są solidnymi punktami, choć już legendami, De Ligt i Demiral oznaczają przyszłość turyńskiej drużyny, zaś Rugani, nawet jeśli odejdzie, pozostanie w kadrze narodowej. Romero może więc po raz kolejny zmienić barwy klubowe: jego przyszłość wciąż stoi pod znakiem zapytania, podobnie jak przyszłość Luki Pellegriniego, który może równie dobrze założyć w przyszłym sezonie trykot Juventusu, co innego klubu.

Grupa druga: gracze perspektywiczni

Bardziej interesującą grupę tworzą obiecujące talenty. To właśnie w ich przypadku wypożyczenie odzyskuje swój najbardziej romantyczny sens i pozostaje aktem zaufania ze strony klubu: chodzi bowiem o wysłanie młodego chłopaka do mniejszej drużyny, jakby na uczelnię, mając nadzieję, że pewnego dnia wróci dojrzalszy, silniejszy i przekonany o własnych umiejętnościach i potencjale. Hans Nicolussi Caviglia przebywa w Perugii i nie może narzekać: mieszka w pięknym mieście i ma na koncie 1146 minut, rozegranych na boiskach Serie B, co dla chłopaka urodzonego w czasie, gdy Toldo bronił rzuty karne Holendrów – latem 2000 roku – nie jest małym osiągnięciem. Prawdopodobne jest, że Paratici zatrzyma go jeszcze kilka lat poza Juve, by ten doszlifował swój warsztat półskrzydłowego. Być może będzie to kolejny sezon w Serie B, następnie jeden w Serie A. Po tym czasie, Nicolussi zostanie albo sprzedany, albo wróci do Juve – ale do pierwszej drużyny, bo w drugiej rozegrał już osiem spotkań w zeszłym sezonie. Występowali w niej wówczas również Grigoris Kastanos i Stephy Mavididi, którzy dopełniają ten obrazek. Kastanos jest już ograny z wieloma pomocnikami Serie A, nie jest jednak w stanie zrobić znaczących postępów: póki co wciąż przebywa na wypożyczeniu w Pescarze. Z kolei Mavididi gra w Dijonie, z którym walczy o utrzymanie w Ligue 1. Chłopak odnalazł dobre środowisko do rozwoju i swojego stylu gry: wykorzystując swoją szybkość oraz grę z kontrataku, zdobył już pięć bramek w sezonie, z czego trzy tylko w lutym.

Grupa trzecia: projekty

Pozostali pracują na to, by stać się wyjątkiem – piłkarzem, który tymczasowo rozstaje się od grupy zawodników Juve, by na wypożyczeniu zmienić się w zawodnika, godnego noszenia biało-czarnej koszulki. Czy wyjątkiem takim może stać się na przykład Leandro Fernandes, który przybył z PSV w 2018 roku i został wysłany z powrotem do Holandii, do Fortuny Sittard? A może jeden z młodych zawodników, na przykład tych urodzonych w 2002 roku, jak Lipari i Sava, którzy w Empoli i Lecce wciąż grają w drużynach Primavery? Czy na scenę wróci Dany Mota, który zostanie wykupiony z Monzy po tym, jak jego drużyna oficjalnie przypieczętuje awansdo Serie B? Wszyscy oni mają swoją szansę na to, by trafić do Serie A, do albumu z naklejkami pierwszoligowych graczy oraz do archiwum kontraktów sygnowanych podpisami szefów Juventusu. Żegnajcie, wypożyczenia, żegnajcie, raty pożyczki. Rodzina może znowu się zjednoczyć.

Luca Bianchin / Gazzetta dello Sport

Brak komentarzy

Skomentuj treść

Przegląd włoskiej prasy
Przegląd włoskiej prasy

MENU

Powrót

Share to